Monthly Archives Listopad 2015

Czesław Klimuszko i jego teoria

Z kolei odsłońmy rąbek tajemnicy odwiecznej astrologii bez jej wróżby przecież żaden wódz nie ruszył do bitwy i żadna królowa nie urodziła następcy tronu. Ci prawdziwi czarodzieje nieba kierowani byli na stos, a dzisiaj sprawa także zaczyna się przejaśniać. Oto estoński fizyk Coomare wiąże telepatyczne właściwości niektórych ludzi z porami roku. Twierdzi on, że wszelkie przekazy parapsychiczne najwięcej mają szans w styczniu, i to w dodatku przy księżycu w nowiu, gdzieś między północą a godziną czwartą nad ranem.

czytaj więcej

Uszkodzenie kręgosłupa może nastąpić z dwóch powodów:

– osiadania kręgów

– odchylenia się ich od prawidłowej osi.

Działanie nerwów rdzeniowych w różnych odcinkach kręgosłupa

czytaj więcej

Woltometry dr. Burra

Woltometry dr. Burra okazały się bardzo pomocne w diagnozie psychiatrycznej. Za ich pomocą określa się, czy pacjent może być zwolniony z azylu, a także bada się stany psychiczne i nerwowe w pilotażu, np. czy dany pilot przed startem nie ma podświadomego lęku. Woltometr określa stopień gojenia się ran wewnętrznych pooperacyjnych. Woltometrem dr. Burra można też mierzyć siłę witalną nasion w rolnictwie. Woltometry istnieją już w produkcji masowej. Najlepszy jest chyba amerykański nr H.P. 412, wyrabiany przez firmę Hevlett-Packard Comp. Palo Alto, California. Oczywiście, istnieją także woltometry europejskie i angielskie. Dla wyczulenia elektrody powleka się ją chlorkiem srebra.

czytaj więcej

Klimuszko i jego przypadek cz. II

W końcu Klimuszko osiada na stałe w Elblągu. Tu zaczynają się do niego pielgrzymki ludzi szukających swoich najbliższych, zagubionych w zawierusze wojennej. Klimuszko wskazuje im dokładnie miejsce pobytu jedynie na podstawie okazanych fotografii. Trudno przytoczyć treść tych wszystkich listów dziękczynnych z oryginalnymi podpisami ojców, matek, braci i przyjaciół. Wybiorę z tego stosu kilka najbardziej ciekawych i zaskakujących.

czytaj więcej

Leczenie barwami cz. III

Kolor zielony -jedzenie: wszystko, co zielone, ale dojrzałe. Choroby: nadciśnienie, choroby serca, owrzodzenia różnego typu, zwłaszcza narządów wewnętrznych, a także nowotwory. Usuwa newralgiczne bóle, zwłaszcza głowy, leczy niektóre choroby skórne (erisipelas).

czytaj więcej

Nasz świat socjalistyczny

Najciekawsze jest chyba to, że pozornie wygląda, jakby nasz świat socjalistyczny, odcięty od reszty świata tak zwaną żelazną kurtyną, opierający się na racjonalistycznym marksizmie, odcinał się od tych wszystkich mrzonkowo, nierealnie brzmiących, utopijnych prawie dociekań tymczasem tak nie jest. O tym mówi książka: Psychic Discoveries Behind the Iron Curtain, wydana ostatnio w Stanach Zjednoczonych Ameryki i zaraz, natychmiast powtórzona w czternastu innych krajach jako bestseller. Ona to właśnie, ta książka, wykazała światu, że nie kto inny, tylko radziecki fizjolog Leonid Wasiliew stwierdził, że: „[…] odkrycie energii biologicznej [prany – W. K.] posiadać będzie dla ludzkości taką wagę, jak odkrycie energii atomowej!” I oto drugie dziwo: Kongres Międzynarodowy Badań Psychotronicznych odbył się nie w jakimś tam… Chicago, Paryżu czy Londynie, tylko właśnie w socjalistycznej Pradze, z udziałem najliczniejszych uczonych radzieckich. Czym się oni na tym kongresie interesują? Nad czym debatują? Zgroza po prostu człeka ogarnia. Okulary się przeciera, oczom nie wierzy, czytając program: „Spostrzeganie poza- zmysłowe”, „Telepatia”, „Telekineza”, „Jasnowidztwo”, „Paragnozja”, jednym słowem same „herezje”, za które jeszcze niedawno świat ścisłej nauki wysyłał grzeszników na stos. Coś tu dzieje się niezwykłego. A to jest w tym wszystkim najdziwniejsze, że wynalazcą tych świetlnych bio- promieni był profesor ZSRR, Kirlian, przedstawiciel marksistowskiego, realistycznego świata. Poza pojęciem wschodnim świecącej prany, czyli aury, oraz zdefiniowanego już naukowo odkrycia ełektrofotografii Kirliana, należałoby w tym miejscu umieścić opis mnóstwa wizji i dociekań w tej dziedzinie, ciągnących się pokoleniami. Już Biblia podaje, że Mojżesz na górze Synaj dostrzegł „płonący las”, którego w rzeczywistości nie było (Exod. 3:2), a później widziano także świetlne aureole nad dwunastu apostołami w dzień Zielonych Świąt (Act. 2:3). Następnie przez długie wieki błąkała się po tawernach marynarskich świata legenda o jakowychś tajemniczych światłach św. Elma. Ukazywały się one nocami na krawędziach masztów, want okrętowych, wieżach kościelnych oraz szczytach drzew. Profesor Carey w roku 1963 rozszyfrował tę legendę, odnosząc ją bezwzględnie do wyładowań elektrycznych. Rzeczywiście, mieszkając czas dłuższy w rejonie pustynnym Afryki, stwierdzić mogłem naocznie w tak zwanej suchej porze niesamowite świetlne wyładowania z różnych zasłon, pościeli i rąk. Że były to zwykłe wyładowania odpowiadające ładunkowi elektrycznemu powietrza, świadczył fakt, iż nie można było wów- czas dotknąć metalowej rączki samochodu bez obawy elektrycznego wstrząsu.

czytaj więcej

Waleria Sikorzyna cz. III

Szkoda słów. Tych wszystkich wdzięczności listy nie wykażą. Posłuchajmy lepiej opowiadania samej pani Walerii o dokonaniu przez nią tego prawdziwego „cudu”.

czytaj więcej

Igłoterapia cz. II

Południk płuc – przy hipofunkcji daje dreszcze, utratę węchu, wydzielinę z nosa, lekki kaszel… Przy hiperfunkcji zaś – ciężar na piersi, duszność, ciężki kaszel z flegmą. Południk jelita grubego – przy hipofunkcji – zatwardzenie, suchość warg… Przy hiperfunkcji – sztywność i bóle w ramionach, zawroty głowy…

czytaj więcej

Biolodzy uniwersytetu w Yale (USA) i jego doświadczenia

Biolodzy uniwersytetu w Yale (USA) przeprowadzili wiele doświadczeń z jajkami kur, które ułożyli w szeregu, 10 cm jedno od drugiego, przed każdym jajem umieszczając mały magnes. Czas magnetyzowania był różny, od 30 minut do 5 godzin, po czym przeniesiono jaja do inkubatora. Normalnie powinny były wykluć się w 21 dni, tymczasem zauważono wielkie różnice. Z jaj magnetyzowanych przez pół godziny wykluwały się pisklęta o dwa dni wcześniej. Natomiast magnetyzowanie silniejsze (dłuższe) nie przyspieszało procesu. Wręcz przeciwnie, kurczęta przychodziły na świat słabsze i mniejsze. Ciekawy również efekt otrzymał dr Davis, umieszczając po urodzeniu piskląt w końcu tegoż inkubatora silny podkówkowy magnes. Natychmiast wszystkie kurczęta wbiegały pomiędzy ramiona magnesu, jakby szukając tam macierzyńskiego ciepła, po czym po 5-6 minutach uciekały w przeciwległy koniec skrzynki. Te i wiele innych doświadczeń doprowadziło w końcu do tak śmiałych wypowiedzi, jak np. wypowiedź dr. K. MacLeana – ginekologa z N.Y.: „Nowotwór nie może istnieć ani rozwijać się w silnych falach magnesu” (pismo „Fate” z lipca 1964 r.). Tenże dr K. MacLean stosuje u siebie specjalnie skonstruowany elektromagnetyczny aktywator w leczeniu „beznadziejnych” przypadków raka. Wyniki podobno są nadzwyczajne. On także stosuje magnetyzowanie powierzchni głowy jako niezawodny środek na porost i kolor włosów. W ostatnich czasach ma- gnetoterapię stosuje wielu lekarzy (zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych). Tak na przykład dr Howard D. Stangle z N.Y. w książce Magnet Dowsing, wydanej w Kalkucie, podaje przykłady całkowitego wyleczenia silnej niedomogi serca, a także zapalenia gruczołu krokowego. W innych artykułach i książkach na ten temat opisano świetne rezultaty w zastosowaniu magnesu we wszelkich bólach, łącznie z bólem zęba. Dr B. Bhattacharyya miał dobre wyniki w leczeniu magnesem dolegliwości reumatycznych, a dr D.N. Ramchandran (Indie) ma na swoim koncie kilka przypadków uleczonego poliomyelitu.

czytaj więcej

Ogólny metabolizm

W ogólnym metabolizmie olbrzymią rolę odgrywa prawidłowy wzajemny stosunek tych śladowych pierwiastków. Na przykład miedź funkcjonuje tylko w symbiozie z żelazem, natomiast ta sama miedź z cynkiem działają antago- nistyczne. Nadmiar cynku absorbuje miedź i odwrotnie. Ta właśnie wielokierunkowa i wielce skomplikowana wzajemna zależność rozmaitych pierwiastków wywołuje u nas niepokój. Po prostu, przy układaniu właściwej diety czujemy się dzisiaj jak zabłąkani w tropikalnej dżungli, tyle tu nie wykrytych, nie zbadanych jeszcze dziedzin. W każdym razie im dalej, tym większej nabieramy pewności, że ograniczenie lecznictwa do 12 związków soli nieorganicznych chyba nie powinno wystarczyć. Na temat ważnej roli pierwiastków śladowych w ostatnich czasach powstała bogata literatura. Z tych pierwiastków na plan pierwszy zaczął się wybijać kobalt, przeważnie: chlorek kobaltowy. Zaczęło się to od leczenia bydła chorego na cherlactwo nagminne. Bardzo ciekawe obserwacje w tej dziedzinie poczynił u nas doktor weterynarii S. Podbielski w Jeleniogórskiem. Zjawił się on w tamtej okolicy natychmiast po ustaniu walk z hitlerowską nawałą, czyli w roku 1945. Zastał kraj ogołocony. Pola leżały odłogiem od lat. Porosły bujną trawą. Mimo tej na pozór tak ponętnej paszy krowy i barany zapadały masowo na cherlactwo, tylko konie jakoś hodowały się bez defektów. Dr Podbielski pobierał próbki paszy i wysyłał je do laboratorium na badanie, a tymczasem leczył swoich czworonożnych pacjentów witaminą BI2. Analiza paszy wykazała wkrótce zupełny brak soli kobaltowych, a wszakże witamina B12 zawiera 4% tej soli. Więc może dlatego pomagała? Dr Podbielski spreparował własnoręcznie homeopatyczny roztwór kobaltu i zaczął nim poić bydło. Sukces nie- bywały. Bydło nabierało apetytu i przybierało na wadze. Wówczas dr Podbielski zdecydował wypróbować kobalt na ludziach, gdyż zauważył takież cherlacze objawy u miejscowych wieśniaków. Ponieważ jednak literatura specjalistyczna ostrzegała wyraźnie przed używaniem kobaltu jako silnej trucizny, dr Podbielski postanowił wypróbować ten lek na sobie. Zastosowane „śladowe”, czyli homeopatyczne dawki nie tylko nie zaszkodziły, ale wręcz przeciwnie, dr Podbielski poczuł się jakby odmłodzony, pełen wigoru i siły. To go ośmieliło do zastosowania leku choremu dziecku z objawami nieuzasadnionego cherlactwa. Już po kilku dawkach pacjent zaczął się poprawiać, zwycięstwo kobaltu nie budziło wątpliwości. Odtąd dr Podbielski stosuje tę sól w roztworze na szeroką skalę i zawsze z wielkim powodzeniem. Ostatnio rozpoczęto laboratoryjne badania nad leczniczym działaniem kobaltu w przypadkach nowotworów. Chore myszy wykazują sbką poprawę. Jeszcze ten problem nie został definitywnie rozpracowany. Opinie są zróżnicowane. Tak na przykład: specjalista wojewódzki do spraw onkologii we Wrocławiu stwierdził, że roztwory kobaltu, podawane jako mikroelementy, nie są zdolne do likwidowania procesów nowotworowych i jako środek prze- ciwnowotworowy nie mają wartości. Tymczasem praktyka wskazuje coś innego. Wielu chorych z definitywnie stwierdzonym nowotworem zostało uleczonych, w każdym razie proces został wstrzymany. Prace badawcze na ten temat prowadzi u nas wspólnie z dr. Podbielskim dr S. Grabiec w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Rezultaty prób z solami kobaltu są jak najbardziej pozytywne, a sprawa ta chyba jest pilna i ważna, skoro w samych tylko USA statystyka wykazuje 300 000 zgonów rocznie na nowotwory. Bardzo ciekawą opinię w tej sprawie wyraża dr med. Stefan Łyko (dyrektor szpitala w Wy- rozębach) w liście adresowanym do doktora Podbielskiego. Podaję tu jedynie interesujące nas wyjątki: „[…] serdecznie dziękuję za przysłany mi lek […] dzięki niemu paradentoza, na którą choruję od dwóch lat, nie czyni postępów.

czytaj więcej