Daily Archives 11/07/2015

BARWY OCZU I DUSZY

Chyba przekonał nas pierwszy rozdział tej książki, że wszystko, co się dzieje w żywym organizmie, jest ze sobą przedziwnie sprzęgnięte i wzajemnie doskonale poinformowane. Jedna komórka wie o drugiej i na każdej z nich odbija się, niby na kliszy fotograficznej, całokształt pracy organizmu. Gdybyśmy posiadali precyzyjny aparat do odczytywania tych zapisków, niepotrzebne byłyby laboratoryjne badania dla postawienia trafnej diagnozy. Obraz życia jednej takiej komórki odtworzyłby nam wierny obraz pracy całego organizmu. Każde najmniejsze bowiem uchybienie w jakimś narządzie odbija się natychmiast w tym jakimś notatniku komórki. Chińczyk-akupunkturzysta wyczuwa zachorowania wątroby czy też śledziony zwykłym badaniem swoich sześciu czy dwunastu pulsów, pani Eunice Ingham odczytuje choroby dotykiem stóp, a radiesteta czyni to samo ruchem wahadła nad dłonią. Istne czary, w które można wierzyć, ale prawda w postaci zdumiewających rezultatów wypływa na wierzch i nie da się podważyć zarzutem oszustwa.

czytaj więcej

Zasada dr. Żniniewicza

Podstawową zasadą dr. Żniniewicza jest twierdzenie, że polewanie głowy wraz z karkiem (powyżej siódmego kręgu karkowego) naładowuje mózg, a polewanie reszty ciała z pominięciem głowy i karku rozładowuje mózg. Dla utrzymania organizmu w stanie zdrowia musi być zachowana równowaga w ładowaniu. Opanowanie wiedzy praktycznej w dawkowaniu i umiejscawianiu natrysków stanowi pod- stawę kwalifikacji wodolecznika. Kluczem do tej wiedzy jest liczebny stosunek polewań głowy z karkiem do polewań reszty ciała. Powszechny pogląd, że mycie się zimną wodą (do pasa dla przyzwoitości) hartuje, jest wręcz mylny. Takie mycie się obniża tylko odporność. Jedynie całkowita kąpiel wraz z głową hartuje. Należy też pamiętać, że osoby starsze, nawykłe już do codziennych ablucji bez moczenia głowy, nie powinny zmieniać tego trybu postępowania radykalnie i nagle, gdyż taka zmiana może spowodować nawet… apopleksję. Dr Żniniewicz stwierdził naocznie, że zaniechanie częściowych zimnych zmywań z przejściem do wody letniej (34°C) wyleczyło wielu pacjentów z bezsenności, migreny zawrotów głowy, zapalenia spojówek, skłonności do obstrukcji, kataru nosa oraz wszelkiego rodzaju nerwic. Jak często ludzie narzekają na powyższe dolegliwości, nie zdając sobie sprawy z niedaleko leżącej przyczyny, którą tak łatwo jest usunąć!

czytaj więcej

Kontynuacja metod profesora Niehensa

Może by dr J.S. kontynuował metody profesora Niehensa w całej pełni, ale nie ma ku temu warunków, jest on wszak tylko polskim uchodźcą, a przy tym człowiekiem bez interesownym. Żaden idealista gotówki nie ubił. Leczy więc dr J.S. swoich pacjentów dalej krwią pobieraną od młodych dawców, a najczęściej preparatami suchymi z probówek produkcji francuskiej lub szwajcarskiej. Jeżeli choroba nie poddała się renowacji młodej krwi i doktorowi J.S. opadały ręce, a on z całej duszy chciałby pacjentowi dopomóc, zostawała mu wówczas jeszcze jedna, ostatnia nadzieja: Waleria Sikorzyna. Nasz polski, rodzimy fenomen. Ale o niej potem.

czytaj więcej

Leczenie dzieci niedorozwiniętych

Poznaliśmy punkty refleksyjne stopy, wiemy więc, jak działać na poszczególne organy naszego ciała uciskiem na stopę i odwrotnie: potrafimy stawiać diagnozę każdej choroby na podstawie badania powierzchni stopy. Teraz dorzucę do tej naszej wiedzy ostatnie, bardzo ciekawe, a nawet powiedziałbym wręcz nieprawdopodobne odkrycie doktora Roberta St. Johna. Oto powiada on, że nasza stopa zawiera w sobie nie tylko refleksyjne odbicie aktualnego stanu naszego organizmu, ale sięga jeszcze dalej, bo odzwierciedla nawet wszelkie zmiany zaszłe w okresie przedporodowym, od momentu zapłodnienia aż do rozwiązania. Wszelkie nieprawidłowości zaszłe w ciągu tych dziewięciu miesięcy i rzutujące na dalszy rozwój organizmu możemy odczytywać, a nawet leczyć poprzez masaże odpowiednich pól na stopie. Przede wszystkim do tych odczytywanych na stopie zmian należą wszelkie niedorozwoje „wrodzone”, psychiczne i fizyczne, aż do debilizmu włącznie. Doktor St. John rozpoczął swoje doświadczenia i obserwacje na niedorozwiniętej córeczce. Po wieloletniej cierpliwej pracy nad córką doktor St. John osiągnął zdumiewające rezultaty, doprowadzając ją do stanu prawie normalnego. Na czym więc polega ta cudowna metoda lecznicza? Według St. Johna, polem odbijającym jak w lustrze okres płodowy jest łuk wewnętrzny stopy, poczynając od wewnętrznej strony palucha, idąc krawędzią kości śródstopia, a kończąc na pięcie. w miejscu przyczepu ścięgna Achillesa. Obraz okresu życia płodowego rozpoczyna się od wewnętrznej krawędzi paznokcia palucha, a kończy się na pięcie (poród). Ponieważ masaż nikomu nie zaszkodzi, a wszelkie wrodzone wynaturzenia w naszej oficjalnej alopatycznej medycynie kwalifikują się do nieuleczalnych, przeto warto poświęcić nieco cierpliwości, idąc za wskazaniami dr. St. Johna.

czytaj więcej

Metoda metalolecznictwa

Pierwszym człowiekiem, który zastosował w lecznictwie żelazną namagnetyzowaną płytkę, był astrolog XVI wieku, Aurelius Theophrast Bombast von Hohenheim, zwany popularnie Paracelsus – Szwajcar z pochodzenia. W dwieście lat po nim Francuz dr Pomme zastosował w lecznictwie wanny z miedzi. Potrafił on w nich moczyć swoich pacjentów aż do dwustu godzin. Podobny, chociaż mniejszy efekt dawały wanny cynowe.

czytaj więcej