Daily Archives 11/21/2015

Ogólny metabolizm

W ogólnym metabolizmie olbrzymią rolę odgrywa prawidłowy wzajemny stosunek tych śladowych pierwiastków. Na przykład miedź funkcjonuje tylko w symbiozie z żelazem, natomiast ta sama miedź z cynkiem działają antago- nistyczne. Nadmiar cynku absorbuje miedź i odwrotnie. Ta właśnie wielokierunkowa i wielce skomplikowana wzajemna zależność rozmaitych pierwiastków wywołuje u nas niepokój. Po prostu, przy układaniu właściwej diety czujemy się dzisiaj jak zabłąkani w tropikalnej dżungli, tyle tu nie wykrytych, nie zbadanych jeszcze dziedzin. W każdym razie im dalej, tym większej nabieramy pewności, że ograniczenie lecznictwa do 12 związków soli nieorganicznych chyba nie powinno wystarczyć. Na temat ważnej roli pierwiastków śladowych w ostatnich czasach powstała bogata literatura. Z tych pierwiastków na plan pierwszy zaczął się wybijać kobalt, przeważnie: chlorek kobaltowy. Zaczęło się to od leczenia bydła chorego na cherlactwo nagminne. Bardzo ciekawe obserwacje w tej dziedzinie poczynił u nas doktor weterynarii S. Podbielski w Jeleniogórskiem. Zjawił się on w tamtej okolicy natychmiast po ustaniu walk z hitlerowską nawałą, czyli w roku 1945. Zastał kraj ogołocony. Pola leżały odłogiem od lat. Porosły bujną trawą. Mimo tej na pozór tak ponętnej paszy krowy i barany zapadały masowo na cherlactwo, tylko konie jakoś hodowały się bez defektów. Dr Podbielski pobierał próbki paszy i wysyłał je do laboratorium na badanie, a tymczasem leczył swoich czworonożnych pacjentów witaminą BI2. Analiza paszy wykazała wkrótce zupełny brak soli kobaltowych, a wszakże witamina B12 zawiera 4% tej soli. Więc może dlatego pomagała? Dr Podbielski spreparował własnoręcznie homeopatyczny roztwór kobaltu i zaczął nim poić bydło. Sukces nie- bywały. Bydło nabierało apetytu i przybierało na wadze. Wówczas dr Podbielski zdecydował wypróbować kobalt na ludziach, gdyż zauważył takież cherlacze objawy u miejscowych wieśniaków. Ponieważ jednak literatura specjalistyczna ostrzegała wyraźnie przed używaniem kobaltu jako silnej trucizny, dr Podbielski postanowił wypróbować ten lek na sobie. Zastosowane „śladowe”, czyli homeopatyczne dawki nie tylko nie zaszkodziły, ale wręcz przeciwnie, dr Podbielski poczuł się jakby odmłodzony, pełen wigoru i siły. To go ośmieliło do zastosowania leku choremu dziecku z objawami nieuzasadnionego cherlactwa. Już po kilku dawkach pacjent zaczął się poprawiać, zwycięstwo kobaltu nie budziło wątpliwości. Odtąd dr Podbielski stosuje tę sól w roztworze na szeroką skalę i zawsze z wielkim powodzeniem. Ostatnio rozpoczęto laboratoryjne badania nad leczniczym działaniem kobaltu w przypadkach nowotworów. Chore myszy wykazują sbką poprawę. Jeszcze ten problem nie został definitywnie rozpracowany. Opinie są zróżnicowane. Tak na przykład: specjalista wojewódzki do spraw onkologii we Wrocławiu stwierdził, że roztwory kobaltu, podawane jako mikroelementy, nie są zdolne do likwidowania procesów nowotworowych i jako środek prze- ciwnowotworowy nie mają wartości. Tymczasem praktyka wskazuje coś innego. Wielu chorych z definitywnie stwierdzonym nowotworem zostało uleczonych, w każdym razie proces został wstrzymany. Prace badawcze na ten temat prowadzi u nas wspólnie z dr. Podbielskim dr S. Grabiec w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Rezultaty prób z solami kobaltu są jak najbardziej pozytywne, a sprawa ta chyba jest pilna i ważna, skoro w samych tylko USA statystyka wykazuje 300 000 zgonów rocznie na nowotwory. Bardzo ciekawą opinię w tej sprawie wyraża dr med. Stefan Łyko (dyrektor szpitala w Wy- rozębach) w liście adresowanym do doktora Podbielskiego. Podaję tu jedynie interesujące nas wyjątki: „[…] serdecznie dziękuję za przysłany mi lek […] dzięki niemu paradentoza, na którą choruję od dwóch lat, nie czyni postępów.

czytaj więcej

Psychofotografia

F. Edwards podaje w swojej książce Strong Wortds (N. York 1969), że na Long Island ognista kula wielkości piłki nożnej wpadła otwartym oknem, przetoczyła się powoli po podłodze pomiędzy siedzącymi przed telewizorem małżonkami i znikła następnie w przeciwległym oknie. Oczywiście, tego zjawiska tym bardziej nie możemy zaliczyć do żadnej aury ani też do parapsychiki.

czytaj więcej

Zielnik leczniczy

Najstarszy podręcznik ziołolecznictwa pochodzi z Indii, wiek jego, jak zresztą wszystkich świętych ksiąg Wed, jest nieokreślony. Sri Dhanwantari, autor Ayur- Wedy, był lekarzem bogów. Ayu znaczy życie, a więc Ayur- Węda jest to po prostu… księga życia. Propagowane przez nią lecznictwo, to przede wszystkim hinduska filozofia. Bywają trzy rodzaje chorób: fizyczne, psychiczne i z wypadku. Lekarstwa także trzy: rośliny, kamienie i rytuały. Najłatwiejsze, oczywiście, do rozpoznania i diagnozy są korzonki lub liście kształtu naszych narządów, jak np.: wątrobnik, miodunka plamista (płucne ziele), monocotyledon, którego kłącza imitują męskie jądra, a więc dobre są w leczeniu gruczołu krokowego oraz impotencji. Dicotyledon, łudząco przypominający macicę, stosuje się w chorobach kobiecych. Drzewo sandałowe kolorem przypomina krew, a więc pomaga w zaburzeniach krążenia. Szafran jest żółty, dobry przy żółtaczce.

czytaj więcej

Historia akupunktury cz. II

Podręczniki starochińskie zgodnie podkreślają dominujące znaczenie systemu nerwowego w życiu żywego ustroju, a więc prawdę, do której doszliśmy dopiero w ostatnich latach wieku XX. Co stało na przeszkodzie poznaniu tych wszystkich mądrości chińskich? Chyba tylko odległość geograficzna i trudności językowe. Dziś każdy europejski lekarz może po swoim dyplomie udać się do Chin na specjalistyczny kurs akupunktury. Trwa on zaledwie 2 lata, ale wymaga nadludzkiej wprost pracy i wielkich uzdolnień nie tylko zawodowych, ale i językowych. Pamiętajmy i weźmy to pod uwagę, że przeciętny inteligent chiński zna 3000 znaków literowych, a już intelektualista winien ich znać… 30 000!

czytaj więcej

Działanie czakr

Życiem każdego ustroju wg jogi rządzą emocje wynikłe z bodźców instynktu lub rozumu. Pośrednikiem pomiędzy bodźcami emocjonalnymi a ciałem fizycznym są tak zwane czakry, czyli lejki wibrującej prany. Przeszywają one ciało fizyczne spiralnie od powierzchni skóry aż do kręgosłupa lub któregoś z gruczołów. Każda czakra ma swoje indywidualne pole działania. Zarządza procesem wydzielania gruczołu albo kilku gruczołów. Wchłaniana przez czakrę emocja przenosi się natychmiast na odnośny gruczoł, powodując osłabienie lub pobudzenie jego akcji. Prócz tego w zasięgu każdej czakry leży parę kręgów z ich nerwowymi ganglionami. Czakry należą do planu eterycznego.

czytaj więcej

Leczenie muzyką

Każdy temperament wymaga swoistego rytmu i swoistej melodii. Podczas gdy stary, sterany życiem człowiek pragnie melodii kojącej nerwy, młody, budzący się do życia, rozwijający się organizm krzyczy całym swoim jestestwem. Pragnie bohaterstwa i wyróżnienia w walce o płeć odmienną. Dąży do manifestu zwycięstwa. Taki wymaga podświadomie rytmu gwałtownego, melodii porywającej i głośnej. I tutaj największą rolę odgrywają regulaminem objęte, regularne lekcje gry na jakimś wybranym instrumencie. Żaden narzucony obowiązek nie przychodzi tak łatwo i nie jest przyswajany z takim zrozumieniem jak nauka muzyki. Muzyka zniewala buntujące się charaktery. Bardzo często profesor Steiner łączy grę na instrumencie ze śpiewem, co podobno zwiększa koncentrację i wyrabia siłę woli. Opanowanie techniki instrumentu albo śpiewu automatycznie potęguje koncentrację. Muzykę nazywają bezsłownym językiem: potrafi ona nieraz więcej powiedzieć od słów. Dr Steiner twierdzi, że muzyką można wykryć najzawilsze, najtrudniejsze anomalia psychiczne, czego nie potrafią dokonać żadne laboratoryjne czy kliniczne metody diagnostyczne.

czytaj więcej