Daily Archives 12/12/2015

Kuracja alkoholików hipnozą

Po telegraficznym przejrzeniu historii zastanówmy się bliżej nad istotą zagadnienia. Określenie hipnozy jako „snu” jest od podstaw fałszywe, stan ten bowiem różni się zasadniczo od snu, zachowując refleksy nerwowe. Poza tym pobudliwość i zdolność mięśni jest tu zwiększona. Zahipnotyzowany człowiek zdolny jest pokonać daleko większy opór, aniżeli człowiek normalny. To nie znaczy, by czerpał on silę gdzieś z zewnątrz, raczej wyzwalają się jej zapasy, z których normalnie się nie korzysta. Na przykład, zahipnotyzowane ciało potrafi zesztywnieć do tego stopnia, że utrzymuje się w powietrzu niby deska, oparte jedynie czołem i stopami na poręczach dwóch krzeseł. Cóż może być wspólnego pomiędzy snem a znieczuleniem miejscowym hipnozą? Albo: znieczulenie porodowe, dziś coraz częściej stosowane w chirurgii, nie potrzebuje wcale usypiać, tylko znosi odczucie bólów.

czytaj więcej

Anatomia ciała a anatomia człowieka cz. II

Słuchając wtedy jego słów na tle białych świątyń odbitych w falach Gangesu, pomyślałem: rzeczywiście, coraz częściej nowoczesna nauka staje wobec zagadnień, które laboratoryjnymi metodami nie dają się rozwiązać. Wówczas z pomocą podąża wzgardzana dotąd metapsychika z jej Wedami, jogami, Tybetem i wszelakimi mądrościami Chin. Jeszcze niedawno podobni im ludzie ginęli u nas na stosach, ale dziś nastawiamy ciekawe ucha, organizujemy nawet sympozja poświęcone parapsychice. Skądże nagle taka tolerancja, taka wyrozumiałość: czy się coś w świecie zmieniło? Może naprawdę ten materialny człowiek wcale nie jest taki materialny, tylko wielce złożony. Może naprawdę składa się z tych siedmiu elementów (planów), jak podają okultyści, i te plany wzajemnie się nakładają, przenikając się i współdziałając. Każdy plan ma też inne zadania oraz inne, dla siebie tylko dostępne, możliwości. Im jest subtelniejszy, tym mniej uchwytny dla oka. Rozpatrzmy tę sprawę, nie wchodząc w szczegóły. Przyjmijmy z góry, że tylko trzy z tych form „anatomicznych”, jako gruboziarniste, są najbardziej zbliżone do naszych form fizycznych, a więc mogą być jeszcze naszymi zmysłami, przy długoletnich ćwiczeniach woli i koncentracji, uchwytne. Różni autorzy poważnych dzieł okultystycznych lub jogistycznych autorytatywnie twierdzą, że wszystko widzą. Nie pozostaje więc nam nic innego, jak wierzyć im i wiarę naszą utwierdzać biofizycznymi doświadczeniami. Ostatnio wiedza nasza w tej dziedzinie takie zrobiła postępy, że niedaleka przyszłość zbliży to wszystko z całą pewnością do stopnia naukowego zrozumienia. Już dziś zresztą nie wolno przeczyć, że istnieją osobnicy obdarzeni jasnowidztwem i, co najciekawsze i najważniejsze, że wszyscy oni, porozsiewani po szerokim świecie, widzą i wiedzą zgodnie to samo. Nie ma żadnej rozbieżności. Ten fakt sam już daje chyba dostateczną podstawę do uznania psychoanatomii orientalnej człowieka, chociaż nie jesteśmy w stanie wykroić z niej niczego skalpelem. Wspólny klucz do wielkiej prawdy musi być jednak znaleziony. Przeżywamy obecnie okres wielkich przeobrażeń. Okres wielkich odkryć.

czytaj więcej