Anatomia ciała a anatomia człowieka

Kiedy nie było na wsi tych wszystkich pomocniczych laboratoriów ani EKG ani rentgena, najprzeciętniejszy ko- nował z pierwszej lepszej prowincjonalnej pipidówki łamał sobie głowę nad samodzielnym postawieniem trafnej diagnozy, zestawiał w myśli symptomy choroby z atmosferą otoczenia i osobistymi problemami pacjenta. Z chwilą wynalezienia tych wszystkich ułatwień, udoskonaleń i specjalizacji dzisiejsi lekarze rozczłonkowują, rozproszkowują chorego, posyłając go z kartkami do przeróżnych oddziałów, gdzie oglądają mu wyłącznie oko lub wyłącznie ucho i nic a nic ich nie obchodzi wówczas wątroba, albo odwrotnie: macają pacjentowi wątrobę bez zwracania uwagi na ucho. W rezultacie napływają bezduszne, zmechanizowane odpowiedzi wraz ze zleceniem, co lekarz ma robić. Idąc tą drogą, lekarz już wówczas nie potrzebuje widzieć oczu pa- cjenta, skoro okulista je zbadał i wydał opinię. Symbolem takiego stosunku do pacjenta stał się wynaleziony ostatnio komputer diagnostyczny, który na podstawie kartek z symptomami choroby wypluwa ze swojej metalowej gardzieli diagnozę wraz ze zleceniem terapeutycznego postępowania. Taka to jest rzeczywistość dzisiejszej służby zdrowia. Może i miał rację ów jog u stóp Himalajów, który mówił mi, że pacjentem winien być Człowiek, a nie tylko jego ciało.

– Wasi lekarze – mówił – znają doskonale anatomię ciała, natomiast nie troszczą się wcale o anatomię Człowieka. Tymczasem nawet u was, nawet w Europie, na plan pierwszy coraz natrętniej wysuwa się psychika i system nerwowy. Niedawno zjawiła się u was psychologia z psychoanalizą. Zaadaptowaliście wreszcie i hipnozę jako metodę leczniczą. W szpitalach Anglii najzupełniej legalnie i oficjalnie dopuszczają do konsultacji tak zwanych healerów, czyli uzdrawiaczy, ludzi obdarzonych siłą kojącego oddziaływania. Takich właśnie jogów-guru mamy u nas mnóstwo.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>