ANATOMIA CZŁOWIEKA

Zwierzę chore szuka instynktownie odpowiednich ziół leczniczych, głoduje albo wypoczywa zależnie od potrzeb organizmu. Tak też prawdopodobnie postępował pierwotny człowiek wówczas, kiedy stanowił tylko odmianę zwierzęcia pod nazwą Homo sapiens, chociaż sapiens (mądry) jeszcze wcale nie był. W miarę rozwoju kultury i cywilizacji instynkt wielkiej Natury stopniowo zanikał. Ten prymitywny tryb postępowania prapraczłowieka możemy obserwować dziś nawet w głębi afrykańskich lub południowoamerykańskich dżungli albo na niektórych wyspach Pacyfiku, gdzie postęp cywilizacji zatrzymał się na wieku kamiennym. Widzimy tam tubylców nagich, obwieszonych kamyczkami, muszelkami, korzonkami lub skrawkami skór jaszczurczych, których celem zasadniczym jest ochrona przed „złym okiem” i chorobą. Ale i tam nawet, wśród najprymitywniejszych plemion ludzkich, ten instynkt już zanika. Nie każdy bowiem w jednakowym stopniu potrafi tropić i wyszukiwać potrzebne dlań leki. Dlatego najzupełniej spontanicznie wyłonili się ze społeczeństwa specjaliści – doradcy, czarownicy. Posiadłszy tę najbardziej użyteczną wiedzę, stali się od razu panami życia i śmierci. A jednak nie każde zlo i nie każda choroba ginęły z rąk tych pozornie wszechpotężnych rządców ludzkiego losu. Od zarania działy się bowiem zjawiska, których żadna logika ani nabyte doświadczenie wytłumaczyć nie potrafiły. Nagła śmierć, na przykład, albo narodziny potworków wymykały się spod władzy czarowników. Musiało więc w końcu zrodzić się w człowieku podejrzenie, iż poza tym wszystkim, co widzą oczy, słyszą uszy i dotykają palce, istnieje jakiś świat ponad- zmysłowy, przez doczesną przeciętność niewidzialny. W dojrzewających umysłach rysowała się coraz wyraziściej i coraz boleśniej zagadka narodzin i śmierci. Samoobrona przed nonsensem dyktowała najrozmaitsze logiczne rozwiązania, szukając pocieszenia w jakiejś kontynuacji ziemskiego bytu. Stąd właśnie powstała koncepcja dwóch światów, które wzajemną troską o siebie coraz głębiej się zazębiały. W ten sposób powstał animizm – najprymitywniejsza z religii, według której w każdym organizmie, w każdym ciele zamieszkuje duch nazwijmy go sobowtórem. Duchy zmarłych wcielają się w przedmioty, aby być bliżej nas i kierować naszym losem. Składając przed tymi przedmiotami ofiary i szepcząc przed nimi modlitwy, mamy okazję do rewanżu w troskliwości. Animizm w swojej czystej formie przetrwał wśród plemion tak zwanych dzikich, gdzie indziej zaś idea ta podlegała ewolucyjnym, cywilizacyjnym przemianom i poprzez rozmaite fetysze, amulety, medaliki, poprzez reinkarnacje, magie i spi- rytyzmy ustaliło się w końcu kilka postaci religii przewodnich, wiodących ludzkość ku „zbawieniu”. Mimo wielorakich pozornych sprzeczności uznano zgodnie istnienie dwóch światów: materialnego i duchowego. Stosunek wzajemny tych światów różnił się jedynie interpretacją. Wszystkim religiom przeciwstawił się ateistyczny materializm. Zaakceptował on jedynie ciało z mózgiem produkującym myśl, zaś reprezentowany przez Kościoły chrześcijańskie Zachód potraktował ciało jako pomieszczenie tymczasowe ducha, jako jego ziemski „futerał”. Duch wyzwala się w minucie śmierci, aby połączyć się z Bogiem („ujrzeć” Boga).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>