Category Medycyna i Zdrowie

Odkrycie dr. Fitzgeralda

Nie tylko w Chinach należy szukać wpływów akupunktury oto w Stanach Zjednoczonych już w roku 1913 dr med. William H. Fitzgerald doszedł do przekonania, że drogą lokalnego ucisku kciuka przy zwykłym masażu możemy oddziaływać na bardzo odległe narządy i że każdy narząd ma swój specyficzny punkt i swoją własną drogę komunikacji z tym punktem. Dr Fitzgerald na podstawie własnych obserwacji ustalił 10 wzdłużnych linii komunikacyjnych, biegnących od palców nóg ku wierzchołkowi głowy. Tak więc otrzymujemy 5 linii z każdej strony ciała, czyli razem 10. Prócz tego 5 linii biegnie od palców dłoni także na każdej połówce ciała. Mamy więc razem 20 dróg refleksowych w człowieku.

czytaj więcej

Chaotyczne zatłoczenie prywatnych mieszkań

Prócz tego notuje się przypływ ponad 600 000 pątników religijnych dziennie i co najmniej tyleż zwykłych turystów. Czeka na nich zaledwie 50 000 łóżek hotelowych. Można więc sobie wyobrazić niepokój władz administracyjnych, no i chaotyczne zatłoczenie prywatnych mieszkań. To wszystko stwierdzono w owej paryskiej dyskusji telewizyjnej, ale niewiele ona wniosła nowego. Jak przed nią, tak i po niej nikt nie potrafił wyjaśnić tej przeogromnej siły hipnotycznej czy magnetycznej, która przyciąga milionowe rzesze wiernych i niewiernych do tego małego, najzupełniej zwyczajnego, szarego i skromnego francuskiego miasteczka. Należy podejść do tej sprawy obiektywnie i krytycznie, bez uprzedzeń i kompleksów. Sam fakt jest niezaprzeczalny i nie zdołają go przekreślić żadne materializmy ani ate- izmy. Trzeba jedynie znaleźć konkretną i przekonującą przyczynę, skąd się to bierze! Wiara, histeria, autosugestia, wpływ promieniowania gleby, napięcie atmosfery powietrznej, siły ponadzmysłowe? Lourdes zostało wzięte przeze mnie jako najlepszy przykład geograficznej koncentracji „cudów”, ale podobnych miejscowości mamy wiele, a ostatnio na pierwszy plan wysunęły się Filipiny. Tak więc problem ten nabiera „neutralnych” barw. Czym należy tłumaczyć takie lokalizacje paralecznictwa? Świat czeka na odpowiedź. Czeka długo i cierpliwie. Zanim wyjaśnienie nastąpi, nie wolno pluć sarkazmem, nie wolno zjawiska kwitować wzgardliwym ruchem ramion. Miejmy nadzieję, że przy dzisiejszym zawrotnym tempie wynalazczości i ta dziedzina nie zostanie pominięta. Pociesza nas, że zainteresowanie psychotroniką jest coraz większe, a przecież chyba te „cuda” do psychotroniki zaliczyć należy.

czytaj więcej

BEZKRWAWE OPERACJE

Tysiące praktykujących dziś „uzdrawiaczy”, czyli tak zwanych healerów z ich parapsychicznym lecznictwem, tak niedawno jeszcze lekceważonych i pomawianych o oszustwo, zwróciło na siebie uwagę całego świata. Różne biochemiczne czy też ściśle medyczne naukowe instytucje zajęły się rozszyfrowywaniem tych przedziwnych zagadek i sam fakt zaistnienia tych badań, z poważnym potraktowaniem zagadnień, nadaje im już odpowiedni ciężar gatunkowy. Tymczasem jednak, pośród licznych niejasności tłumaczenia zjawisk materializacji i dematerializacji, wyglądają one jak przysłowiowa słomka, której się chwyta tonący. Oczywiście, najsilniejszy i najliczniejszy jest zawsze obóz sceptycznych niedowiarków, rzucających bezkrytycznie kalumnie, bez poczucia czci i honoru, najłatwiej bowiem każdą niejasność i każde nieporozumienie obwołać oszustwem i szalbierstwem. Obserwując tysiące healerów, można snuć najróżniejsze sprzeczne z sobą wnioski, ale nie wolno zaprzeczyć faktom, że nierzadko kilka zabiegów parapsychicznych leczy pacjenta skazanego przez najwyższe autorytety medyczne na pewną śmierć. Takich „cudownych uleczeń” jest coraz więcej sprawdzonych, stwierdzonych i niewątpliwych. My, Polacy, nie potrzebujemy ich szukać daleko, wystarczył nam bliższy i szczery kontakt z panią Walerią Si- korzyną.

czytaj więcej

Akupunktura w chorobach nowotworowych

W drodze na oddział stomatologii wstąpił dr S. na chwilę do kliniki chorób nowotworowych, gdzie dr Wan informował go o sukcesach akupunktury w tej nawet dziedzinie. Mówił, że w ostatnich miesiącach udało się uratować pacjentowi oko zaatakowane przez melanomę, czyli czerniaka złośliwego. W rezultacie nie tylko nie trzeba było usuwać oka, ale dzięki zastosowaniu skojarzonego leczenia nakłuciami oraz specjalnym jakimś preparatem roślinnym zatrzymano proces chorobowy i stan pacjenta zaczął się gwałtownie polepszać. Najciekawsze obserwacje porobił dr Sułkowski na oddziale stomatologicznym. Tutaj, począwszy od ekstrakcji zębów aż do najbardziej skomplikowanych zabiegów operacyjnych, nie stosują innego znieczulenia jak tylko akupunkturę. Widok niesamowity: pacjenci siedzą spokojnie z ramionami na poręczach fotela, podczas gdy lekarze wkłuwają swoje czarodziejskie igiełki, i to bynajmniej nie w okolicę chorego zęba, tylko w grzbietową stronę dłoni pomiędzy nasadą kciuka i drugiego palca. Po 10 minutach lekarz przystępuje do rwania zęba, które pacjent znosi bez mrugnięcia powiek. W przestronnym gabinecie stoją stoliki, przy których siedzą półkolem pacjenci cierpiący na newralgię nerwu twarzowego. W różnych miejscach twarzy i karku mają założone igły, od których prowadzą elektrody do akumulatora z prądem 60 wolt. Oczywiście, igły wkłuwa się w ściśle wyznaczonych miejscach pod określonym kątem nachylenia. Już po kilku takich zabiegach efekt jest niezawodny, wszelki ból mija. Oczywiście zaszły pewne zmiany w stosunku lekarzy, nawet chińskich, do wykonywanych zabiegów. O ile przedtem dla dezynfekcji igieł zanurzano je tylko w jakowychś ekstraktach, dzisiaj sterylizuje się je normalnie przez gotowanie. To samo dotyczy innych, dawniej obowiązujących zasad. W starożytnych Chinach przywiązywano wielką wagę do warunków, w jakich nakłuwanie się odbywa, a więc na przykład: czy igła wchodzi w czasie wdechu, czy wydechu, w jakim dniu tygodnia, o której godzinie. Zastanawiano się nad pozycją księżyca, nad specjalną dietą, jak również nad kątem pochylenia igły w stosunku do każdego indywidualnego punktu południka. Sławna nowoczesna lekarka chińska Chu Lien kwestionuje większość tych przepisów jako przesądy twierdząc, że pacjent nie jest pacjentowi równy i należy traktować zabiegi bardziej indywidualnie.

czytaj więcej

Doktor Puharish i ciekawy przypadek cz. II

Arigo bardzo chętnie demonstrował siłę i skuteczność swojej metody znieczulania. Brał w takim wypadku nóż w garść, pakował go w oko delikwenta i skrobał nim biał- kówkę lub rogówkę, jak się skrobie marchew lub kartofel. I rzeczywiście, pacjent nawet się nie krzywił. Pokaz był imponujący.

czytaj więcej

Zniekształcenia mechaniczne kręgosłupa

Nawet wyobrazić sobie trudno, jak wiele naszych chwilowych albo chronicznych cierpień zależy od zniekształceń mechanicznych kręgosłupa. Jakąż drogą te zniekształcenia mogą nastąpić? Rozpatrzmy te możliwości kolejno:

czytaj więcej

Inżynier Lachowski i jego doświadczenia

Swoje naukowe doświadczenia zaczął inżynier Lachowski przeprowadzać na roślinach. Zauważył on, że kwiat geranium otoczony obręczą z miedzianego drutu, czyli odizolowany w ten sposób oscylacyjnie od ziemi, rozwija się niewspółmiernie szybciej od tejże rośliny bez drutu. Zauważył on również, iż pod wpływem takiej asekuracyjnej obręczy zanikają na geranium nowotworowe guzy. To naprowadziło go na myśl przeprowadzenia podobnych prób z nowotworami ludzkimi. Przedtem inżynier Lachowski postanowił wzmocnić działanie miedzianej obręczy prądem indukcyjnym, ale i to jeszcze nie zadowoliło badacza, częstotliwość bowiem prądu i fal była zbyt ograniczona. Wkrótce więc skonstruował on tak zwany wielofalowy oscylator, złożony z dwóch talerzy odległych od siebie o pół metra, tak aby badany pacjent mógł się pomiędzy nimi zmieścić. Pomiędzy talerzami powstawało pole elektrostatyczne. Pozytywne wyniki takiego leczenia nie kazały na siebie czekać. Leczono różne owrzodzenia żołądka i jelit, ale przede wszystkim nowotwory. Wielofalowy oscylator Lachowskiego został zastosowany w wielu europejskich i amerykańskich szpitalach. Nie będę tutaj wyliczać wszystkich zdumiewających rezultatów, wystarczy przytoczyć najciekawszy przykład usunięcia z twarzy pani S. złośliwego raka epithelionia malignum, bezskutecznie leczonego przedtem w Amerykańskim Centrum Przeciwrakowym, łącznie z usunięciem operacyjnym 6,5 x 5 cm owrzodzenia rakowego na skroni. Naświetlano też radem, ale i to nie pomogło. Nowotwór zaczął się rozwijać ponownie. Wówczas dopiero zaczęto stosować wielo- falowy oscylator. Już po dwóch piętnastominutowych seansach zauważono szybką poprawę, po miesiącu nastąpiło całkowite zagojenie. Podobnie zdumiewające wyniki dawały naświetlania gruczołu tarczycowego. Kuracja trwała 7 tygodni i guz tarczycy całkowicie znikł.

czytaj więcej

Metoda metalolecznictwa cz. II

W Anglii ojcem tej terapii był dr V. Burq. On zademonstrował swoje metody na posiedzeniu Akademii Nauk oraz Królewskiego Towarzystwa Medycznego. Cały ten wielce popularny wówczas (1849-1853) kierunek lecznictwa nazwano od jego imienia burkizmem.

czytaj więcej

Pismo rektora liceum w Popayan z dnia 10 sierpnia 1927 r.

Przykład pierwszy Rektor liceum w Popayan (Columbia Ameryka Płd.) zwrócił się do sławnego radiestety, ks. Mer- meta, z prośbą, aby przyjechał i ratował szkołę, ponieważ grozi jej zamknięcie z powodu braku wody pitnej. Na to wezwanie przyszła odpowiedź: „Przyjazd księdza M. nie jest konieczny, wystarczy nadesłanie dokładnej mapy terenu”. Mapa natychmiast została dostarczona. Po krótkim czasie nadszedł od ks. Mermeta następującej treści list: „Na waszym terenie jest tylko jedno źródło wody. Jeżeli mapa wasza naprawdę dokładna, to szukajcie w oznaczonym przeze mnie miejscu. Na głębokości 28 metrów znajdziecie wystarczające dla was źródło”. Reakcja na powyższą informację była następująca:

czytaj więcej

Stosowanie aloesu

O żeń-szeniu nie będę się rozwodził, bo korzeń ten czyni cuda w lecznictwie na miarę czarodziejską przeróżnych szamanów i nie ma on ograniczeń w tym działaniu, byleby był prawdziwy i odpowiednio znaleziony, a o to bardzo trudno.

czytaj więcej