Dr Żniniewicz i jego przekonania

Prócz tego powierzchnię czaszki dzielimy także na dwie części: przednią i tylną. Polewanie należy zaczynać od temperatury neutralnej, żeby nie wywołać szoku u chorego. Zabiegi winny trwać 6 minut. Najsilniejsza reakcja następuje w ostatniej minucie. Należy sobie uświadomić, że jednorazowe polewanie nie ma znaczenia leczniczego, dopiero całkowita, mądrze zaplanowana kuracja daje wyniki pozytywne. Przerwy pomiędzy jedną serią polewań a drugą winny wynosić od sześciu godzin do sześciu dni.

Na podstawie wielorakich badań dr Żniniewicz doszedł do przekonania, że w ośrodku mózgowym istnieje jako- waś siła, którą on nazwał „władzą”. Ona to bardzo celowo a mądrze koordynuje działalność poszczególnych centrów mózgowo-rdzeniowych i wegetatywnych. Wszystko wskazuje na to, że „władza” ta ma siedzibę w mózgu i zarządza całym metabolizmem. Od tej władzy idą dyrektywy do punktów rozdzielczych. Nie tylko narządom fizycznym, ale nąjczystszemu nawet intelektowi mieszczącemu się w „szarej komorze” mózgu winny być udzielane dyrektywy. Nie ulega wątpliwości, że to „coś” czy też „ktoś” musi wykonać rolę kontrolera-zarządzającego. Jakaś siła, jakaś energia, jakiś… umysł. Ażeby zgłębić tę prawdę, musimy sobie wyobrazić całą masę rozproszonych w organizmie komórek-laboratoriów, z których każda jest akumulatorem, a włókna nerwowe przewodnikami tej energii. Stopień napięcia w poszczególnych narządach powinien odpowiadać bodźcom emocjonalnym. Aby pobudzić narząd do pracy, należy stworzyć te bodźce. Jakże je tworzyć, jeśli nie strumieniem wody zimnej lub mocno ogrzanej. Przy odpowiedniej wprawie jesteśmy w stanie oddziaływać na poszczególne kręgi i narządy im podległe. Regulując w ten sposób bodźcami ośrodki nerwowe, możemy świadomie przeprowadzać analizę systemu nerwowego, wykrywać jego słabe i mocne punkty. Wielka szkoda, że ta prosta i logicznie uzasadniona metoda nie znalazła dotychczas aprobaty i zrozumienia w świecie medycznym. Za pomocą wody można nie tylko stawiać nieomylnie diagnozy, ale również wpływać na nastroje psychiczne. Jesteśmy w stanie wytworzyć eksperymentalnie stan psychopatologiczny i zaraz potem – dzięki innemu ustawieniu natrysków – przywrócić stan zdrowia. Ileż to zawiłych problemów psychologicznych dałoby się w ten sposób wyjaśnić! Gdyby wodą zainteresowali się bliżej lekarze specjaliści, każdy w swojej dziedzinie – jak w akupunkturze – mógłby dokonać zdumiewających odkryć. Niestety, wymaga to wielkiej cierpliwości i poświęcenia, a zresztą nie potrafilibyśmy tych rewelacyjnych zdobyczy polskiego lekarza odpowiednio zareklamować. Tymczasem, zdaniem doktora Żniniewicza, nie ma takiej choroby, w której leczenie wodą byłoby przeciwwskazane. Nawet reumatyzm i artretyzm jej się poddają. Wygląda to na paradoks, a jednak stan wielu chorych z zaawansowanym artretyzmem, a nawet… gruźlicą, dzięki metodzie doktora Żniniewicza znacznie się poprawił.

Jak już mówiłem, w poznańskiej klinice doktora Żniniewicza do zabiegów stosowano wąską strugę wody. W życiu prywatnym każdego człowieka metoda ta mogłaby sprawić pewien kłopot, autor proponuje więc zastąpić natryski nacieraniem zmoczonym lnianym ręcznikiem. Podam czytelnikom najprostszy sposób mycia się codziennego bez krzywdy dla organizmu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>