Dziewicza perła

Od najdawniejszych czasów szlachetne i półszlachetne kamienie występowały w charakterze amuletów leczniczych. Mocowano je w pierścieniach, bransoletach i ryngrafach, produkowano z nich nalewki lub zażywano je w proszku. W lżejszych przypadkach wystarczyło pić wodę, w której na moment umaczano czarodziejski kamień. W wiekach średnich wytworzyła się bogata literatura na ten temat, a najsławniejszy uczony średniowiecza, biskup Albertus Magnus (1193-1280), opracował i wydał specjalny podręcznik. Utrzymywał on, że najpotężniejszym kamieniem jest jaspis, który należy nosić na piersi stale. Przede wszystkim zapewni on szczęśliwe porody u kobiet, a także uleczy epilepsję. Szafir natomiast sproszkowany i zmieszany z mlekiem zgoi owrzodzenia i wszelkie jątrzące rany, a już szczególnie dobrze podziała na zapalenie oczu. Także znakomicie wpływa on na podniesienie odwagi, dlatego zaleca się go wojskowym przed bitwą. Ametyst odświeża umysł. Topaz tamuje krwotoki i skutecznie koi wszelkie zaburzenia psychiczne. Szmaragd pobudza czynność wątroby, a więc i wydzielanie żółci, a także wstrzymuje biegunki oraz działa jako antidotum przy ukąszeniach jadowitych węży i pająków.

Na zakończenie musimy złożyć należyty hołd pięknej a dziewiczej perle, ona to bowiem, rozpuszczona w kwasie cytrynowym albo w wytrawnym winie, służyła przez długie pokolenia do toastów ku chwale wielkich ludzi. Wiemy, że Kleopatra wzniosła puchar z perłową nalewką na cześć Antoniusza, a Klaudiusz (syn Esopa) pił perłowe wino za zdrowie Cecylii Metelli. Tradycja ta przechowała się dość długo. Nawet jeszcze zdrowie królowej Elżbiety I angielskiej pito… perłami. Czasami perły zjadano w proszku. Ma to być niezawodny środek na impotencję, a przy tym wzmacnia serce.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>