Fenomen gdzieś na pacyfiku

Czytałem (już nie pamiętam gdzie) o zanotowanym fenomenie, który miał miejsce gdzieś na Pacyfiku, przy brzegach którejś z wysp południowych. Jakiś marynarz na górnym pokładzie zakotwiczonego transatlantyku pokłócił się z tubylcem siedzącym w łodzi, czyli na poziomie morza. W przypływie furii marynarz skoczył w dół na swego wroga i zamiast spaść i potłuc się albo zabić, na oczach licznych świadków łagodnie spłynął wprost w jego objęcia. Nie wiem właściwie, czemu teraz przypomniał mi się ten cudaczny przypadek, widocznie pod wpływem psychofoto- metra Kirliana. Wszystko dziś w naszych oczach inaczej wygląda, nabiera rumieńca prawdziwego życia. Przestaję być wiecznym niedowiarkiem. Odważam się śmiało spojrzeć na świat. Właśnie na Kongresie Badań Psychotronicznych w Pradze, a nie na posiedzeniu jogów pod Himalajami, można być naocznym świadkiem eksperymentalnych pokazów docenta Juliusza Krmeski z Bratysławy, który siłą koncentracji myśli wprawia w ruch małą żaglówkę w baseniku wodnym. Jakaż to różnica, zapytuję, pomiędzy tym ruchem użaglonej zabawki a spacerem spodeczka lub stolika na spirytystycznym seansie? Jeszcze realistyczniej usiłuje tłumaczyć te wszystkie uruchomienia ciał koncentracją woli ludzkiej doktor Dubrow z Instytutu Fizyki Ziemi Akademii Nauk ZSRR. Dochodzi on do tego drogą matematycznych kalkulacji wzorów, z których wynika, że każdy żywy ustrój otoczony jest stałym polem grawitacyjnym, promieniującym na określony dystans. Pola kilku sąsiadujących ciał mogą się kumulować, tworząc pokaźny ładunek. Promienie te zdolne są przenikać każdą przeszkodę. Le- witację może wywołać siła antygrawitacyjna. A więc jesteśmy już prawie w domu. Różnice między misteriami okultyzmu a światem nowoczesnej nauki realistycznej zacierają się. Tylko żeby w to uwierzyć, musimy być dostatecznie odważni. Musimy badać, szukać, dociekać i bez żenady przyznawać się do chwilowych porażek. Nie od razu przecież Kraków zbudowano. Istnieją jeszcze zjawiska, których żaden eksperyment laboratoryjny nie udowodnił, ale już sam fakt, że zwołujemy kongresy, aby studiować, zamiast jak dotąd, odwracać się z pogardliwym i zarozumiałym uśmiechem, to już wiele, bardzo wiele!

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>