Hartowanie ciała codzienne (profilaktyczne) cz. II

Woda – wodą, a na żylaki, zwłaszcza obrzękłe, gorące, w stanie zapalnym kłaść okłady z liści kapusty – znakomicie chłodzą i koją ból. Okłady należy zmieniać co kilka godzin. Koniecznie kłaść na noc. Twarde części liścia ponacinać, aby lepiej przylegały do łydki. Mocować bandażem elastycznym.

Rozmaite mocne polewanie tak zwanym biczem z ogrodowego węża, zwłaszcza w dłoniach nieedukowanej salowej, może zarówno okazać się doskonałym bodźcem nerwowym, jak i katastrofalnym Szokiem. Pamiętam „wodospadową kurację”, jaką bezmyślnie stosowano przed wojną w Druskiennikach. Zwłaszcza szkodliwie musiała wpływać na większość tych kuracjuszek, które chroniąc swoje koa- fiury, unikały zamoczenia głowy. Taki „wodospad” albo taki „bicz” z węża omijający głowę staje się prawdziwym biczem Bożym za popełnione i nie popełnione grzechy. Stosowanie natrysków „beczkowych”, w których pacjent stoi z zadartą suchą głową, znakomicie może odciążać mózg u typów apoplektycznych, z przekrwioną twarzą, ale z pewnością zabójczo oddziałuje na anemicznych intelektualistów. Jednym słowem, nasza tak zwana hydroterapia zbyt mało analizuje pożyteczność swoich zabiegów, zbyt małą wagę przywiązuje do wskazań praktycznych dr. Żni- niewicza.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>