Igłoterapia

Wzdłuż tych południkowych dróg (mirydianów) leżą właśnie punkty nakłuć. Istnieje ich 693, z tego 150 zasadniczych. Co prawda, nasza medycyna na podstawie anatomicznych obliczeń końcówek nerwowych doszła do przekonania, że

Południk serca (od lewej pachy do palca) ciało ludzkie posiada 200 000 receptorów ciepła, 300 000 – zimna i 500 000 punktów czułych na ból. W użyciu są igły srebrne, złote oraz z nierdzewnej stali. Dawniej przywiązywano wielką wagę do wyboru metalu, dziś nawet się nie różnicuje, chyba tylko w wypadkach zostawiania igieł w ciele pacjenta na czas dłuższy (do 48 godzin!) wówczas zwykle stosuje się igły złote. Znacznie ważniejszą sprawą jest sposób i czas nakłucia. Zasadniczo należy rozróżniać dwa krańcowo odmienne, a nawet przeciwstawne sobie kierunki postępowania leczniczego, zależne od hipofunkcji lub hiperfunkcji danego narządu. W pierwszym przypadku musimy pobudzać tkankę do akcji, w drugim zaś – uspokajać, hamować.

Do hipofunkcji należy brać igły krótkie i wkłuwać je powierzchownie i powoli. Przed kłuciem i po kłuciu trzeba miejsce wybrane mocno natrzeć. Do powierzchownego nakłuwania najczęściej używamy nie jednej, tylko kilku igiełek jednocześnie, czasem cały ich pęczek (8-10). Wkłuwając obraca się igłą i wiruje dla łatwiejszego podrażnienia. Korzystnie jest czasem zostawiać igły na dłużej. Do tego celu istnieją specjalne igły w kształcie litery „T”. Igłę taką wbija się po poprzeczkę i następnie przymocowuje się ją do skóry plastrem.

Do hiperfunkcji jakiegoś narządu należy brać igłę długą i wbijać ją ruchem nagłym, unikając bólu i wszelkich podrażnień. Oczywiście, nie może się tu obejść bez specyficznych odczuć, a nawet im większe istnieją odczucia, tym lepsza prognoza lecznictwa. Zwykle pacjenci odczuwają na początku głębokiego ukłucia pewnego rodzaju ociężałość przebijanej tkanki, rozpieranie jej, pieczenie, a czasami… chłód albo wrażenie przenikania prądu elektrycznego. Leczenie na ogół składa się z 10-15 codziennych złożonych zabiegów, ale traktuje się je bardzo indywidualnie. Pomiędzy jednym a drugim kursem leczenia winno się robić najmniej tygodniowe przerwy. Sposób leczenia zależy przede wszystkim od jakości leczonej choroby, która się odbija, manifestuje na całej przestrzeni swego południka, co przy pewnym doświadczeniu daje się poznać. Lekarz widzi, czy dany narząd pod wpływem nakłuć pracuje nadmiernie (Hsieh), czy też chorobliwie leniwie (Pu). Dla informacji czytelników podam tu fragment tablicy takich symptomatycznych zróżnicowań w każdym z poprzednio już omówionych południków.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>