Informacje o radiestezji

W wieku XX odkrycie elektromagnetycznych pól oraz radioaktywności kieruje myśl na nowe tory. Dociekania za pomocą pendulum otrzymują odtąd nazwę radiestezji. Na czoło wysuwa się teoria o promieniowaniu gleby i oddziaływaniu tych promieni na biomagnetyczny ładunek żywego organizmu. W związku z tym powstają przeróżne instrumenty pokrewne różdżce, np.: „fonendoskop” albo „hydroskop” Kocha, „automatyczny wykrywacz oleju i wody” Manfielda, „wskaźnik podziemnych źródeł” Magera, „aparat ziemnych promieni” Mermeta itd. Wartość tych wszystkich różdżkarskich namiastek okazała się wielce problematyczna. Fakt jednak pozostał faktem: różdżka lub pendulum przechodzące ponad źródłem wody albo nad sztucznym wodociągiem, nad zwojami elektrycznych drutów, nad podziemnymi grotami lub złożami minerałów, a nawet nad starymi fundamentami budynków reaguje jakimś określonym ruchem. Reakcja ta słabnie proporcjonalnie do głębokości znaleziska. Bardzo ciekawe obserwacje poczyniono ostatnio w świecie zwierzęcym. Dziedzina ta wymaga jeszcze dokładniejszych i bardziej sprecyzowanych badań. To co udało się dotychczas zanotować, nie zostało dostatecznie udokumentowane i musi pozostać w sferze hipotez. Na przykład zauważono, że bydło unika paszy w najbliższym rejonie różdżkarskiej reakcji, ale trawa zebrana z tych samych miejsc i podana w oborze smakuje. Pszczoły na odwrót, składają wiecej miodu w strefie różdżkarskiej aniżeli w obojętnej. Jeśli natomiast pod kurnikiem przebiega strumień podskórnej wody, ptactwo źle się hoduje i nie sypia po nocach. O szkodliwym wpływie stref różdżkarskich na organizm ludzki traktuje mnóstwo publikacji. Niektórzy utrzymują, że jednym z powodów, a nawet może jedynym powodem powstania i rozwoju raka jest właśnie niewłaściwe promieniowanie gleby pod stałym miejscem zamieszkania. Niejaki von Pohl w mieście Vilsibury (RFN) przeprowadził skrupulatną statystykę i udowodnił, że dosłownie wszystkie przypadki kliniczne nowotworów pochodzą z tak zwanych domów nowotworowych. Długotrwałe zamieszkiwanie w nich powoduje zachorowanie. Wspominany kilkakrotnie inżynier Lachowski ujmuje tę sprawę bardzo śmiało i wyraźnie twierdząc, że budynki postawione na podłożu gliniastym albo marglu, czyli glebie będącej łatwym przewodnikiem, stwarzają największe niebezpieczeństwo, zaś gleba piaszczysta nie jest na ogół przyczyną raka. Niestety, żeby uznać to twierdzenie za pewnik, musielibyśmy poddać dokładnej obserwacji parę dzielnic miasta, co praktycznie jest bardzo trudne do przeprowadzenia. Jedno jest zupełnie pewne: pomiędzy glebą a żywym organizmem może zachodzić szkodliwy lub korzystny związek, ale ścisła analiza tego związku możliwa byłaby jedynie przy ścisłej współpracy kliniki lekarskiej z laboratorium geologicznym. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie choroby natury nerwicowej, np.: bezsenność, apatia, neurastenia, reumatyzm, astma, bóle głowy czy też krzyża, nudności, a nawet… gruźlica wykazują zależność od warunków klimatyczno-ge- ologicznych. To, że inni ludzie mogą spać w tychże „niezdrowych” strefach, nie obala bynajmniej teorii, nie każdy bowiem jest jednakowo wrażliwy. Znane są przypadki, kiedy po zmianie mieszkania, a nawet tylko pokoju albo łóżka polepsza lub pogarsza się stan zdrowia. Nie zależy to jedynie od zmiany temperatury czy wilgotności. Tkwi w tym inny, jakiś dotąd nie wykryty czynnik. Astrofizyka odrzuca hipotezę promieniotwórczości, wysuwając na to miejsce pola elektromagnetyczne. Zachodzi zgodność tych pól albo wrogość. W każdym razie największe pozorne absurdy i „magiczne” sztuczki radiestezji dziś nie są już odrzucane a priori, tylko brane pod ostrożną, wnikliwą rozwagę, a nawet na tejże zasadzie pól elektromagnetycznych wynaleziony został aparat-sonda do wykrywania źródeł wody. Nasz rodak, dr medycyny Janczarski, prowadzi pierwsze doświadczenia swego wynalazku. Powoli zbliżają się wzajemnie: realistyczna nauka i czarodziejska radiestezja. Na Zachodzie istnieje już „radioniczny” komputer pod nazwą: „Ra- dionic Analytic Computer Movk II” – stawia on cudowne diagnozy, wykrywa wirusy itp., ale oczywiście potrzebuje stałego dotknięcia różdżkarza, jako głównego tajemnego akumulatora. Bez niego ani rusz.

Kończąc te bardzo pobieżnie zebrane informacje o radiestezji, kieruję zainteresowanych do specjalistycznej literatury. Ze swej strony dodam, że dziedzina ta jest nadzwyczaj pociągająca, chociaż jej adepci robią wrażenie ciężko pogrążonych nałogowców-fanatyków, opanowanych przez wiedzę tajemną, nielogiczną, nieuzasadnioną. Oszołomieni „cudownymi” wynikami swoich doświadczeń szukają oni wytłumaczenia niemożliwości jedynie dla zaspokojenia niepokoju, który gryzie ich sumienie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>