Kamienie lecznicze

Największymi propagatorami leczniczych kamieni byli gnostycy egipscy, a każdy kamień wiązał się u nich z prognozą gwiazd. Dobre zdrowie zależało od dobrej woli nieba. Zresztą żaden faraon i żaden król europejski nie ruszali na wyprawę wojenną bez uprzedniej porady astrologa, ba! najlżejszą nawet niedyspozycję tłumaczono sobie złą lub dobrą aurą. Tak było w starożytności, średniowieczu i później. Nauka nowoczesna odwróciła się od tych „przesądów”, a w każdym razie niepewnych i nie dowiedzionych prawd. Chociaż i dzisiaj lekarz chiński, stosując akupunkturę, spogląda na wyroki gwiazd. Medycyna zachodnia jednak, przejmując tę przedziwną metodę, z uśmiechem sceptycznym odrzuciła jej „zabobonną” podbudowę. Wpływ kamieni szlachetnych na zdrowie jesteśmy skłonni traktować jako fantazje. Kwitujemy to wszystko lekceważącym wzruszeniem ramion. A tymczasem… tymczasem dowiadujemy się oto rewelacyjnych, niespodziewanych na ten temat historii. Socjologowie angielscy naszego XX wieku: Joe Cooper i Allan Smithers wpadli na pomysł, aby wynotować z informatora „Who is Who” daty urodzenia aż 35 000 ludzi o rozmaitych zawodach: 16 000 wojskowych, 2300 pisarzy, 1618 muzyków, 1000 lekarzy itd. Ku swemu zdumieniu socjologowie ci stwierdzili, że większość zawodowych wojskowych urodziła się latem albo jesienią, podczas gdy lekarze na początku lata, aktorzy zaś i pisarze pod koniec lata. Tej prawidłowości nie zauważono już w stosunku do innych zawodów, takich jak: księża, sportowcy, poeci, tłumacze. Przeprowadzając dalej swoje badania, socjologowie angielscy porównywali osiągnięte przez siebie rezultaty z prognozami astrologów. Porównanie wykazało rewelacyjne podobieństwo. Okazało się, że według astrologicznych wskazówek żołnierze zawodowi rodzą się pod znakiem Lwa i Skorpiona, czyli właśnie późnym latem lub jesienią. Wiadomo też, że starożytni Egipcjanie rekrutowali żołnierzy spośród mężczyzn urodzonych wyłącznie pod tymi właśnie znakami. Prócz najnowszych odkryć Coopera i Smithersa przypomnieć tutaj warto dociekania francuskiego statystyka Michela Gauquelina, który od 20 lat studiuje związek, jaki według niego zachodzi pomiędzy godziną urodzin a pozycją planet na niebie. Twierdzi on, na przykład, że olbrzymia większość sławnych lekarzy i w ogóle uczonych rodzi się wówczas, gdy Mars zbliża się do Ziemi. Gauąuelin z całą stanowczością utrzymuje, że wybór zawodu uzależniony jest od zodiakalnych znaków. A więc sucha, bezstronna statystyka nowych czasów zaczyna płatać figla i mąci nasze racjonalne wyobrażenia. Świat się do góry nogami przewraca, biedny człowiek przestaje wiedzieć, w co ma ostatecznie wierzyć.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>