Leczenie hipnozą – kontynuacja

Kilkakrotnie próbowała męża otruć, ale rodzina temu przeszkodziła. Raz chciała się sama rzucić z pędzącego pociągu, lecz pasażerowie to udaremnili. Później rzucała się z mostu do rzeki, lecz służąca w porę nadbiegła. Wszystkie te czynności wykonywała najzupełniej bezwiednie. Dokładne badanie psychiatryczne wykazało, że pani X nie była psychopatką ani nawet histeryczką. Cała opisana wyżej akcja nie licowała zupełnie z jej skromną i cichą naturą.

W celu udokumentowania kryminalnych możliwości, jakie jednak mogą zaistnieć pod wpływem hipnozy, przytoczę drugi, podobny przypadek. Działo się to w Kopenhadze w roku 1951. Mężczyzna wszedł do banku, stanął przed kasjerem, wyjął rewolwer i strzelił mu nad głową w powietrze. Następnie zażądał wydania pieniędzy, a gdy kasjer zwlekał – zabił go na miejscu. Z kolei wycelował pistolet w dyrektora banku, a gdy i ten zwlekał, zastrzelił go także. Na szczęście któremuś z urzędników udało się nacisnąć dzwonek alarmowy. Przestraszony bandyta uciekł. Z rewolwerem w ręku zaczął biec ulicą, a za nim jakiś odważny chłopak i ten doprowadził do celu. Bandyta został ujęty. Może cała historia na tym by się skończyła, gdyby nie anonimowy list, otrzymany nazajutrz przez komisariat policji. Jakiś nieznajomy pisał, że spędził wiele lat w więzieniu w towarzystwie niejakiego Nielsona i Hardrupa. Nielson był hipnotyzerem i pastwił się codziennie nad biednym Hardrupem, wprowadzając go w stan nieświadomości. Odbierał mu jedzenie, papierosy oraz inne prywatne przedmioty. Na zakończenie informator dodał, że to Hardrup właśnie dokonał ostatnio napadu na bank, ale jest niewinną ofiarą i należy szukać prawdziwego winowajcy, którym niechybnie jest ów Nielson. Wkrótce rzeczywiście aresztowano Nielsona, jako notorycznego recydywistę, ale on wszystkiemu zaprzeczył, Hardrup zaś brał całą winę na siebie. Jeden dziwny szczegół zwrócił uwagę policji, mianowicie podczas przesłuchania Nielson usadawiał się stale naprzeciw Hardrupa i na skrzyżowanych kolanach krzyżował ramiona. Zwrócono mu uwagę, aby usiadł prosto. Posłuchał bardzo niechętnie, ale gdy zaczęto Hardrupa indagować, Nielson znowu szybko skrzyżował ramiona. To dziwaczne krzyżowanie nóg i ramion naprowadziło policję na myśl o znaku X, bardzo popularnym zresztą w kryminalistyce. Przypomniano też sobie o tym, że Hardrup otrzymywał wciąż listy od Nielsona znaczone tym samym znakiem. Na rozkaz policji Hardrup został natychmiast odizolowany i zabroniono dostarczać mu cokolwiek ze znakiem X. Po pięciu dniach więzień się zupełnie odmienił. Zaczął przytomnie mówić. A oto jego historia:

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>