Mesmer

Tak więc ani Akademia, ani Królewskie Towarzystwo Lekarskie nie uznały mesmerowskiej metody oficjalnie. On jednak stosował ją prywatnie dalej. Sława rosła. W ciągu jednego roku naliczono w prasie 200 różnych drukowanych artykułów za i przeciw.

Nastawiony filantropijnie i naukowo Mesmer machnął teraz na wszystko ręką. Postanowił „robić pieniądze”. Otworzył w Paryżu gabinet orientalny. Pośrodku dużej sali mieścił się marmurowy basen z namagnetyzowaną „promieniotwórczą wodą”. Nastrojowe świece w półmroku tworzyły atmosferę misterium. A co za klientela? Sami najprzedniejsi : sławny Kondeusz, książę de Bourbon, Lafayette, książę de Coigni, de Montesquieu i im podobni… Jednocześnie z tą nieco błyskotliwą akcją przyjaciel Mesmera, profesor dr Eslon, rozpoczął na swoją rękę walkę z autorytetami o uznanie magnetyzmu. Jednakże była to walka z wiatrakami. Obóz przeciwny nie przebierał w środkach. Przekupiona prasa pluła oszczerstwami, zarzucano jawnie oszustwo. Wówczas profesor Eslon złożył w Akademii petycję na piśmie. Zaproponował mianowicie wybranie 24 chorych, podzielenie ich drogą losowania na dwie równe grupy, z których jedną miano przydzielić do leczenia Mesmerowi, a drugą poddać zwykłej ortodoksyjnej kuracji znanych powag lekarskich. Po pewnym, z góry wyznaczonym czasie specjalnie wybrana komisja miała stwierdzić rezultat. W odpowiedzi na tę propozycję rada uczelniana uchwaliła, co następuje :

– 1. Wzywa się profesora Eslona, aby na przyszłość był ostrożniejszy.

– 2. Odbiera mu się na przeciąg roku prawo głosu na Radzie.

– 3. Jeżeli się nie wyprze, skreślić go z listy profesorów.

– 4. Wszelkie propozycje Mesmera odrzucić a priori.

Mesmer cz. II

Poza tym ogłoszono okólnik następującej treści: „Żaden praktykujący lekarz nie ma prawa wypowiadać się za teorią magnetyzmu zwierzęcego ani w pismach, ani w praktyce, w razie przeciwnym skreśla się go z listy lekarzy”.

Okólnik podpisali wszyscy z wyjątkiem jednego śmiałka, był nim profesor dr Duglee. Zmęczony nierówną walką i ostatecznie zniechęcony Mesmer postanowił opuścić Francję. Zaniepokojeni pacjenci zwrócili się z błaganiem do królowej o interwencję. Ta wezwała Mesmera przed tron, proponując mu 20 000 luidorów dożywotniej pensji oraz komfortowy lokal na gabinet i szkołę mesmeryzmu. Poza tym rząd królewski miał ogłosić wszem wobec i każdemu z osobna, że metody stosowane przez dr. Mesmera są ze wszech miar użyteczne i wskazane. A więc zdawało się, że Mesmer osiągnął maksimum swoich marzeń, że odniósł pełny tryumf i zwycięstwo nad wrogami. Lecz jemu nie o to chodziło. Jako fanatyk swego wynalazku pragnął uznania ze strony świata nauki. Listem dziękczynnym do królowej odmówił 29 marca 1781 roku przyjęcia jej łaskawej pomocy. Liczył prawdopodobnie na dalsze, gorętsze poparcie. Tymczasem były to czasy przedrewolucyjne i królestwo francuskie chwiało się na słomianych nogach. Królowa miała inne zmartwienia, ważniejsze od obrony jakiegoś prześladowanego cudzoziemca.

Mesmer nie wyjechał od razu, lecz pozostał w Paryżu, przyjmując wyznaczone mu łaskawie z góry wynagrodzenie osiemnastu tysięcy. Otworzył wówczas kurs mesmeryzmu dla wybranych. Za wstęp pobierał 2400 luidorów. Stanowiło to majątek dostępny tylko najzamożniejszej arystokracji. Uczestników kursu dzielił jeszcze na dwie kategorie, z których tylko jedna, sami „wybrani”, dostąpiła zaszczytu uczestniczenia w obradach i naukach tajemnych, czyli w tak zwanej sali przesileń (chambre de crises). Skrypt, którym się posługiwali ci wtajemniczeni, wydany został szyfrem. W roku 1815 Mesmer zmarł, zabierając do grobu wiele tajemnic z wyniku swoich eksperymentów. Jego metody były stosowane dalej przez różnych lekarzy. Przez 5 lat obserwowano komisyjnie rezultaty tego leczenia, aż wydano ostateczny werdykt, że krzywdy nikomu nie czynią i mogą być bezpiecznie stosowane. 12 kwietnia 1829 r. po raz pierwszy dokonana została operacja w uśpieniu somnambulicznym.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>