Odkrycie profesora Kirliana

Do czasu wielkiego odkrycia profesora Kirliana pojęcie siły życiowej (prany) tkwiło w strefie metapsychiki i dopiero jego ekran, a następnie szybki postęp kolorowej fotografii, sprowadziły te zjawiska na płaszczyznę realnych już i laboratoryjnych badań. Dziś mamy mnóstwo doskonałych zdjęć aury, jak chociażby przytoczony w ilustracjach liść w stanie zdrowym, a następnie ten sam liść z „krwawiącym” ubytkiem. Tak sprawa wygląda, jeśli chodzi o stronę wizualną, ale przed rokiem 1935 nikomu nie przyszło na myśl, aby tę emanującą siłę życiową zmierzyć. Wziął się do tego z prawdziwą pasją odkrywcy profesor Harold Saxton Burr z uniwersytetu Yale (USA). Rozpoczął swoje eksperymenty w asyście dr. F.S.C. Northa w swojej klinice ginekologiczno- -położniczej, a rezultat opublikował w artykule Elektrodynamika teorii życia. Odtąd, pracując bez wytchnienia, dążyli ci dwaj naukowcy do możliwie precyzyjnego wy subtelnienia swoich narzędzi, a wynikami pracy dzielili się ze społeczeństwem na łamach różnych mało znanych i mało chodliwych pism, dlatego pewnie rewelacyjne ich odkrycia wciąż spoczywały w cieniu. Zresztą może wyszło to na dobre, inni bowiem pionierzy w tejże lekarskiej dziedzinie narażali się na przykre opory, a nawet prześladowania ze strony ortodoksyjnych kolegów. Najlepszym przykładem może być praca profesora Pasteura albo Listera, którzy stracili renomę i narazili się na różne szykany jedynie z powodu stwierdzenia, że bakterie stanowią najgroźniejsze zło życia. A kiedy jeden z ich uczniów zjawił się we Francji z radosną nowiną o wielkim wynalazku, ledwie uniknął śmierci przez zlinczowanie. Fakt stał się jednak faktem: ta jakaś niewidoczna siła witalna może być mierzona subtelnym woltometrem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>