Ćwiczenia nad odebraniem wiary w radiestezji cz. II

Połóżmy przed sobą na stole ołówek i umieśćmy nad nim nasze pendulum. Prawdopodobnie zacznie ono oscylować wzdłuż ołówka. Posuwajmy teraz pendulum wzdłuż ołówka aż do jego prawego końca. Tutaj prawdopodobnie wahadło zacznie się obracać. Wróćmy do lewego końca. Tutaj także pendulum zacznie się obracać, ale czy w tym samym kierunku? Zobaczymy.

czytaj więcej

RADIESTEZJA – CUDOTWÓRCZYNI CZ. III

Ładunek owej biodynamicznej energii wypełniającej nasz ludzki organizm spływa opuszkami palców, skoro więc chwycimy w palce koniuszek łańcuszka pendulum, to całe promieniowanie nasze skoncentruje się w owej kulce. Jeżeli teraz, dajmy na to, z ciężarkiem w dłoni będziemy mijali źródło podskórnej wody albo jakieś geologiczne złoża, to nasz ciężarek gwałtownie na to zareaguje. Pomiędzy naszym biomagnetycznym ładunkiem a podłożem nastąpi kontakt promieniotwórczy, krótkie spięcie, w wyniku którego pendulum nasze zacznie albo krążyć, albo kiwać się (oscylować). Reakcja pendulum na podłoże jest faktem niewątpliwym, sprawdzonym tysiące razy. Stwierdzone to zostało naocznie przez najbardziej zatwardziałych niedowiarków. Co tu dużo mówić. Zamiast drwiąco się uśmiechać, niech każdy z czytelników zawiesi w tej chwili na nitce ciężarek, najlepiej kulisty albo w kształcie stożka, w braku zaś takowego zwykłą obrączkę ślubną i usiadłszy spokojnie przy stole, oprze na nim łokieć z przygiętą kiścią dłoni, z której zwisa właśnie to pendulum (obrączka). Następnie któryś ze świadków niech podsunie pod ten ciężarek złotą monetę lub inny złoty albo srebrny przedmiot. Zresztą, może to być także kawał bursztynu albo bateryjka elektryczna. Nasze pendulum odczuje natychmiast niepokój, a ten z kolei przekształci się w krążenie lub oscylację. Być może, wystąpi to dopiero po kilku niewyraźnych i niezdecydowanych ruchach. Detale nie są w tej chwili ważne, chodzi nam bowiem o przekonanie każdego niewiernego Tomasza, że pendulum naprawdę reaguje na zmianę podłoża i to nie jest li tylko wynikiem nerwowego drżenia ręki. Jeszcze bardziej nas zainteresuje twierdzenie radiestezji, że każdy wycinek przestrzeni stanowi odrębną, indywidualną wartość, podlegającą swoistym prawom. Jeżeli nakreślimy na papierze trzy linie połączone w trójkąt, to od chwili zamknięcia ostatniej z tych linii wycinek pola staje się już ..osobowością” o charakterystycznej, własnej strukturze. Pendulum trzymane nad trójkątem nie chce wyjść poza jego obręb, wyczuwa się wyraźny opór, a gdy dosięgnie tej lub innej linii obwodowej, zaczyna balansować w jej wzdłużnym kierunku. Tak samo wygląda sprawa, jeśli chodzi o kwadrat lub inne geometryczne figury. Na tejże zasadzie radiestezja twierdzi, że każda fotografia nie jest tylko bezdusznym odbiciem zewnętrznych rysów fizycznego ciała, lecz przedstawia wszystkie wartości żywego pierwowzoru, z jego niedo- maganiami i jego stanem psychicznym. Dlatego radiesteta może za pomocą pendulum i fotografii stawiać diagnozę choroby, a nawet analizę charakteru. To samo dotyczy dokładnej mapy. Wprawny radiesteta nie potrzebuje jechać w teren, może on z powodzeniem prowadząc pendulum ponad mapą, określić źródła wody i złoża geologiczne, albo wykorzystując wskazujący palec dłoni lewej, prowadzić nim po mapie niby anteną, obserwując jednocześnie ruchy pendulum w dłoni prawej. Obowiązuje jeden tylko warunek: mapa ma być dokładna, to znaczy z uwzględnieniem opisu terenu – gdzie leży las, gdzie błota, a gdzie góry. Jednym słowem, nie może to być tylko prowizoryczny szkic z oznaczeniem dróg i granic. Takie odczytywanie promieniowania na odległość w języku fachowym radiestezji nazywamy tele- radiestezją. Rzeczywiście, gdyby nie pozytywne wyniki, stwierdzone podpisami godnych zaufania autorytetów, a nawet różnych władz komunalnych, należałoby te „cuda” odnieść do fantazji leżącej poza granicami wszelkiego prawdopodobieństwa. A jednak tak jest źródła wody, złoża rozmaitych rud, a nawet ciała ofiar wysokogórskich wspinaczek lub zbrodniczych przestępstw były znajdywane i dokładnie oznaczane tym właśnie „telepatycznym” sposobem radiestezji. Nie miejsce w tej książce na przekonywanie czytelnika o prawdzie wypowiadanych teorii, gdyż autorowi na tym nie zależy. Pozwolę sobie tylko na przedstawienie paru ciekawszych eksperymentów.

czytaj więcej

Jak wygląda procedura otrzymywania rozwojowych komórek organicznych?

Bierzemy oto ciężarną owcę na tydzień przed rozwiązaniem. Uderzeniem drewnianego młota w czoło głuszymy, po czym szybkim cięciem wyłuskujemy macicę, następnie rozcinamy ją i wyjmujemy płód. Wszystkie te czynności wykonujemy w warunkach ścisłej sterylizacji. Po każdym cięciu brzegi rany muszą być natychmiast zajodynowane, aby płód przy wyjściu nie ocierał się o skażone miejsca. Pierwsze doświadczenia prof. Niehensa odbywały się w zwykłych laboratoryjnych warunkach, z biegiem czasu jednak powstawały specjalnie do tego celu dostosowane apartamenty. Pośrodku dużego holu umieszczono oszkloną salę operacyjną, dokoła niej małe kabinki na kilkanaście łóżek. W chwili, gdy chirurg bierze skalpel w rękę, chorzy już gotowi czekają na zastrzyk. Skuteczność tych zabiegów w dyżej mierze zależna jest od świeżości preparatu, a wi.ęc od szybkości, z jaką on przebędzie przestrzeń: baran – laboratorium – pacjent. Prof. Niehens jako warunek stawiał, aby w momencie sekcji serce płodu trwało w pełnej akcji. Oczywiście, różnym pacjentom różne wstrzykuje się wyciągi. Dlatego ze wszech miar pożądane jest, aby kabiny dokoła były zajęte przez pacjentów z odmienną diagnozą, czyli przeznaczonych do innego leczenia. Sam preparat przygotowuje się w sposób następujący: skrawek gruczołu albo narządu kraje się na płatki o grubości 0,5 milimetra. Następnie przeciera się je i spłukuje płynem Ringera. Otrzymaną zawiesiną jak najszybciej napełnia się strzykawki. Zastrzyki wykonuje się, jak zwykle, w górną, zewnętrzną ćwierć pośladka. Po zastrzyku chorego obowiązuje jeszcze trzydniowy relaks w łóżku i przed upływem tygodnia nie wolno mu podróżować. Ze względu na wielorakość tematów nie możemy w tej książce poświęcić miejsca na przykłady z dziedziny Niehensowskiej kuracji ani przytoczyć tych wszystkich listów dziękczynnych starców i uleczonych „chroników”. Naprawdę metoda ta, chociaż kłopotliwa i bardzo droga, wygłąda ze wszech miar imponująco. Profesor Niehens gościł w swoich kuracyjnych apartamentach przeważnie milionerów amerykańskich, a nawet kilka głów koronowanych. Ostatnio rozpoczęła się już produkcja preparatów celularnych z terminem ważności do pół roku. One również nie należą do tanich, chociaż są dostępniejsze dla przeciętnych obywateli świata niż „luksusowa” bezpośrednia transfuzja z barana. Niestety, tkanki płodowe (placenty) nie mogą być przechowywane w zwykłych lodówkach. Tracą w nich nie tylko właściwości lecznicze, ale też stają się niebezpiecznie trujące. Należy je konserwować w temperaturze -70° do – 80°C. Preparat mu- si być odparowany i sproszkowany, następnie umieszczony w probówce hermetycznie zamkniętej. Otwiera się ampułkę tuż przed użyciem. Proszek wsypuje się bezpośrednio do strzykawki, zamyka się ją następnie tłokiem i wciąga 10 cm płynu Ringera.

czytaj więcej

Kunszt chińskiego masażysty

Właściwie cały kunszt chińskiego masażysty uwidacznia się w masażu dziecka. Tu dopiero manifestuje się w całej pełni delikatność manipulacyjna. Oczywiście, nie sposób tutaj opisać szczegółowo wszystkich zabiegów, połączonych jak w akupunkturze z nazewnictwem poszczególnych punktów. Po to, aby to wszystko zgłębić i zrozumieć, potrzebne są dokładne rysunki i wyjaśnienia. Tutaj pragnę tylko przedstawić w ogólnym zarysie, jak ta cała procedura wygląda. Otóż inaczej się podchodzi do masażu głowy, inaczej do tułowia, a inaczej do kończyn. Masażów dokonuje się całą dłonią, opuszkami palców oraz pięścią (tak zwane wałkowanie). A więc na przykład: celem zmniejszenia gorączki stajemy twarzą do pacjenta, ujmujemy z obu stron jego głowę, tak aby nasze kciuki leżały tuż nad brwiowym łukiem, po czym uciskając posuwamy je w kierunku skroni. Cofamy dłonie, zwalniając ucisk. Ten ruch powtarza się. Możemy rozpoczynać od wierzchołka nosa, wówczas taki masaż pomaga przy zawrotach głowy. Gdy położymy opuszki kciuków na skroniach i masujemy obrotowo w kierunku zegarowej wskazówki, zwiększymy poty, a także uspokoimy nerwy. Takiż rotacyjny masaż okolicy pępka wstrzyma biegunkę, a masaż wykonany nieco niżej, pomiędzy pępkiem a wzgórkiem łonowym, ułatwi oddawanie moczu. Ucisk opuszką palców z prawa na lewo w punktach In i Jang ( + ) przyniesie ulgę w bronchitowych dreszczach. I tak dalej… I tak dalej…

czytaj więcej

BARWY OCZU I DUSZY

Chyba przekonał nas pierwszy rozdział tej książki, że wszystko, co się dzieje w żywym organizmie, jest ze sobą przedziwnie sprzęgnięte i wzajemnie doskonale poinformowane. Jedna komórka wie o drugiej i na każdej z nich odbija się, niby na kliszy fotograficznej, całokształt pracy organizmu. Gdybyśmy posiadali precyzyjny aparat do odczytywania tych zapisków, niepotrzebne byłyby laboratoryjne badania dla postawienia trafnej diagnozy. Obraz życia jednej takiej komórki odtworzyłby nam wierny obraz pracy całego organizmu. Każde najmniejsze bowiem uchybienie w jakimś narządzie odbija się natychmiast w tym jakimś notatniku komórki. Chińczyk-akupunkturzysta wyczuwa zachorowania wątroby czy też śledziony zwykłym badaniem swoich sześciu czy dwunastu pulsów, pani Eunice Ingham odczytuje choroby dotykiem stóp, a radiesteta czyni to samo ruchem wahadła nad dłonią. Istne czary, w które można wierzyć, ale prawda w postaci zdumiewających rezultatów wypływa na wierzch i nie da się podważyć zarzutem oszustwa.

czytaj więcej

Zasada dr. Żniniewicza

Podstawową zasadą dr. Żniniewicza jest twierdzenie, że polewanie głowy wraz z karkiem (powyżej siódmego kręgu karkowego) naładowuje mózg, a polewanie reszty ciała z pominięciem głowy i karku rozładowuje mózg. Dla utrzymania organizmu w stanie zdrowia musi być zachowana równowaga w ładowaniu. Opanowanie wiedzy praktycznej w dawkowaniu i umiejscawianiu natrysków stanowi pod- stawę kwalifikacji wodolecznika. Kluczem do tej wiedzy jest liczebny stosunek polewań głowy z karkiem do polewań reszty ciała. Powszechny pogląd, że mycie się zimną wodą (do pasa dla przyzwoitości) hartuje, jest wręcz mylny. Takie mycie się obniża tylko odporność. Jedynie całkowita kąpiel wraz z głową hartuje. Należy też pamiętać, że osoby starsze, nawykłe już do codziennych ablucji bez moczenia głowy, nie powinny zmieniać tego trybu postępowania radykalnie i nagle, gdyż taka zmiana może spowodować nawet… apopleksję. Dr Żniniewicz stwierdził naocznie, że zaniechanie częściowych zimnych zmywań z przejściem do wody letniej (34°C) wyleczyło wielu pacjentów z bezsenności, migreny zawrotów głowy, zapalenia spojówek, skłonności do obstrukcji, kataru nosa oraz wszelkiego rodzaju nerwic. Jak często ludzie narzekają na powyższe dolegliwości, nie zdając sobie sprawy z niedaleko leżącej przyczyny, którą tak łatwo jest usunąć!

czytaj więcej

Kontynuacja metod profesora Niehensa

Może by dr J.S. kontynuował metody profesora Niehensa w całej pełni, ale nie ma ku temu warunków, jest on wszak tylko polskim uchodźcą, a przy tym człowiekiem bez interesownym. Żaden idealista gotówki nie ubił. Leczy więc dr J.S. swoich pacjentów dalej krwią pobieraną od młodych dawców, a najczęściej preparatami suchymi z probówek produkcji francuskiej lub szwajcarskiej. Jeżeli choroba nie poddała się renowacji młodej krwi i doktorowi J.S. opadały ręce, a on z całej duszy chciałby pacjentowi dopomóc, zostawała mu wówczas jeszcze jedna, ostatnia nadzieja: Waleria Sikorzyna. Nasz polski, rodzimy fenomen. Ale o niej potem.

czytaj więcej

Leczenie dzieci niedorozwiniętych

Poznaliśmy punkty refleksyjne stopy, wiemy więc, jak działać na poszczególne organy naszego ciała uciskiem na stopę i odwrotnie: potrafimy stawiać diagnozę każdej choroby na podstawie badania powierzchni stopy. Teraz dorzucę do tej naszej wiedzy ostatnie, bardzo ciekawe, a nawet powiedziałbym wręcz nieprawdopodobne odkrycie doktora Roberta St. Johna. Oto powiada on, że nasza stopa zawiera w sobie nie tylko refleksyjne odbicie aktualnego stanu naszego organizmu, ale sięga jeszcze dalej, bo odzwierciedla nawet wszelkie zmiany zaszłe w okresie przedporodowym, od momentu zapłodnienia aż do rozwiązania. Wszelkie nieprawidłowości zaszłe w ciągu tych dziewięciu miesięcy i rzutujące na dalszy rozwój organizmu możemy odczytywać, a nawet leczyć poprzez masaże odpowiednich pól na stopie. Przede wszystkim do tych odczytywanych na stopie zmian należą wszelkie niedorozwoje „wrodzone”, psychiczne i fizyczne, aż do debilizmu włącznie. Doktor St. John rozpoczął swoje doświadczenia i obserwacje na niedorozwiniętej córeczce. Po wieloletniej cierpliwej pracy nad córką doktor St. John osiągnął zdumiewające rezultaty, doprowadzając ją do stanu prawie normalnego. Na czym więc polega ta cudowna metoda lecznicza? Według St. Johna, polem odbijającym jak w lustrze okres płodowy jest łuk wewnętrzny stopy, poczynając od wewnętrznej strony palucha, idąc krawędzią kości śródstopia, a kończąc na pięcie. w miejscu przyczepu ścięgna Achillesa. Obraz okresu życia płodowego rozpoczyna się od wewnętrznej krawędzi paznokcia palucha, a kończy się na pięcie (poród). Ponieważ masaż nikomu nie zaszkodzi, a wszelkie wrodzone wynaturzenia w naszej oficjalnej alopatycznej medycynie kwalifikują się do nieuleczalnych, przeto warto poświęcić nieco cierpliwości, idąc za wskazaniami dr. St. Johna.

czytaj więcej

Metoda metalolecznictwa

Pierwszym człowiekiem, który zastosował w lecznictwie żelazną namagnetyzowaną płytkę, był astrolog XVI wieku, Aurelius Theophrast Bombast von Hohenheim, zwany popularnie Paracelsus – Szwajcar z pochodzenia. W dwieście lat po nim Francuz dr Pomme zastosował w lecznictwie wanny z miedzi. Potrafił on w nich moczyć swoich pacjentów aż do dwustu godzin. Podobny, chociaż mniejszy efekt dawały wanny cynowe.

czytaj więcej

Placówka dr. Bacha

Gdy się przegląda to dziwne vademécum, nasuwają się mimo woli liczne pytania, ale cóż, odpowiedzi nie będzie. Główny wynalazca tej diagnostycznej metody już od roku 1936 nie żyje. W każdym razie jak jest, tak jest. Tymczasem liczne rzesze uleczonych kwiatami pacjentów ślą dziękczynne listy do Centrum Leczniczego Doktora Bacha w Mont Vernon, Sotwell, Wallingford, Berkshire U.K.

czytaj więcej

Prana fizyczna i zdrowia

Najprymitywniejsza, najgrubsza forma prany, czyli prana fizyczna albo prana zdrowia, ma być z lekka zaróżowiona jej promienie wchodzą i wychodzą prostopadle do powierzchni ciała, sięgając do 5 cm poza powierzchnię ciała. Podstawą wyjściową ich jest rdzeń kręgosłupa. Jeżeli promienie te opadają, czyli „więdną”, oznacza to chorobę najbliżej leżącego organu. Istota prany jest zawsze ta sama, tylko jej natężenie zmienia się zależnie od „planu”. Takich planów, poucza nas okultyzm i filozofia jogów, mamy aż siedem, przenikających się nawzajem. Rozum i duch kierują życiem, ale siedzibą ich nie jest bynajmniej jedynie mózg zamknięty w czaszce. Istnieje wiele innych centrów, z których emanują prądy odpowiadające temperamentowi, intelektowi lub chwilowym emocjom danej jednostki. Powtarzam : wszystkie promieniowania są tylko i jedynie praną, siłą życiową, biomagnetyzmem, bioplazmą i tak dalej nazw możemy wyliczyć wiele, ale wszystkie one w zasadzie są tylko synonimami. Każda komórka, wg szkoły hinduskiej, każdy najdrobniejszy atom wypełniony jest praną. W ten sposób powstają jakby odlewy, matryce albo sobowtóry komórek. Taki sobowtór praniczny nabiera właściwości statyki i ruchu swego pierwowzoru. Tak więc istnieją nawet matryce komórek zawieszonych w prądzie krwi, a także w sokach trawiennych. Zespół takich matryc tworzy tak zwane ciało eteryczne. Jako dokładne odbicie organizmu zdrowego, w razie choroby matryce te mają tendencję do zachowania początkowej, zdrowej formy i opierają się wszelkim chwilowym zniekształceniom, stając się jakby regulatorem normalnego życia, jego rozumną kontrolą. Wszelkie odchylenia od prawidłowości manifestują się natychmiast odpowiednimi koloiami najbliższej aury. Aura świetlna ciała eterycznego wystaje poza granice fizycznego ciała i ma właściwość spływania końcami palców. W chwili śmierci ciało astralne oddziela się od ciała fizycznego i błądzi czas jakiś, dając wizję duszy. Takie wizje stwierdzane były wielokrotnie przez najrozmaitsze komisje i nawet fotografowane. Ostatnio na Zachodzie, jak również w Związku Radzieckim, poświęca się tej dziedzinie wiele uwagi.

czytaj więcej

SOLE – CZY TYLKO SOLE? CZ. II

Z kolei rozpatrzmy lepiej w skrócie działanie każdej z tych soli oddzielnie, a więc zacznijmy od cale. fluor, która stanowi podstawę budulca kostnego, a także chrząstek i tkanki łącznej. Ona to nadaje kształt i moc szkieletowi kostnemu, ona w połączeniu z albuminami tworzy masę budulcową, sprzyjającą kostnieniu i spajaniu złamanych części. Brak tej soli manifestuje się utratą elastyczności skóry (skóra starcza) i powoduje rachityzm u dzieci reumatyczne bóle z ziąbem i mrowienie kończyn stopy lodowate, pogorszenie samopoczucia przy zmianach pogody żołądkowe niedyspozycje podrażnienie krtani z chrypką kłopoty z uzębieniem paradentozę rozmaite pęknięcia powodowane suchością nabłonka, jak zajady, ranki odbytnicy. Ta sól jest najlepszym lekiem na przywrócenie elastyczności żyłom i tętnicom. Uwaga! Ważne przy żylakach. Jej brak powoduje obrzęk stały stawów palcowych, różne pęknięcia i stwardnienia dłoni, stwardnienie gruczołów.

czytaj więcej

Lekarze wodolecznicy

Czymże tłumaczyć to pozornie dziwne zjawisko? Oczywiście tym, że ruch kończyn sprowadza ich ukrwienie, a więc tym samym odprowadza krew i napięcie od mózgu. Powyższa procedura, oczywiście, nie zawsze przebiega tak prosto i idealnie, gdyż nie każdy osobnik jednakowo reaguje na bodźce. Po to, aby tak było, potrzebna jest idealna neuro- psychiczna równowaga. Jeżeli jej nie ma, to reakcja na polanie wodą może być wręcz odwrotna. Dlatego stosując wodolecznictwo, trzeba bacznie obserwować skórę pacjenta. Nienormalny tryb życia (co się obecnie trafia tak często), jak siedzenie całodzienne przy biurku albo za kierownicą samochodu, przysparza wiele kłopotów. Występują tak zwane zastoje płynów organicznych i „siły życiowej” (prany), wskutek czego narządy nie odżywiają się normalnie i nie oddychają należycie. Przede wszystkim powstają wówczas rozdęcia żył w nogach (żylaki), rozszerzenie płucne sprawiające trudność w oddychaniu, jednym słowem, wytwarza się błędne kolisko: nadmiar pracy umysłowej – przeładowanie mózgu przeładowanie mózgu – neurastenia i nerwice neurastenia i nerwice – upośledzenie krążenia upośledzenie krążenia – przekrwienie mózgu.

czytaj więcej