Zabiegi kręgarskie a gruźlica

Nawet przy gruźlicy wielką ulgę może przynieść naprawa skrzywienia kręgów. W wypadku zajętych szczytów: II-III P, a przy płacie środkowym V P. Po zabiegach korekcyjnych chorzy od razu odczuwają poprawę, nabierają apetytu i przybierają na wadze.

czytaj więcej

Hipnoza kryminalna

Rzeczywiście obaj siedzieli w jednej celi więziennej za kolaborację z Niemcami. Nielson uśpił go kiedyś i powiedział, że będzie odtąd jego dobrym aniołem, tylko trzeba być posłusznym i wykonywać rozkazy. Znakiem rozpoznawczym będzie X. Gdy tylko ten znak zobaczy, natychmiast ma rozpoczynać zleconą mu akcję, a później, po wykonaniu jej, wypierać się i nie przyznawać do winy. Jak się okazało, napad na bank nie był pierwszym przewinieniem. Już przedtem Hardrup popełnił wiele kradzieży, z których Nielson właśnie komfortowo żył.

czytaj więcej

Leczenie hipnozą – kontynuacja

Kilkakrotnie próbowała męża otruć, ale rodzina temu przeszkodziła. Raz chciała się sama rzucić z pędzącego pociągu, lecz pasażerowie to udaremnili. Później rzucała się z mostu do rzeki, lecz służąca w porę nadbiegła. Wszystkie te czynności wykonywała najzupełniej bezwiednie. Dokładne badanie psychiatryczne wykazało, że pani X nie była psychopatką ani nawet histeryczką. Cała opisana wyżej akcja nie licowała zupełnie z jej skromną i cichą naturą.

czytaj więcej

Pani Waleria i jej praca cz. II

Niestety, w momencie oddawania niniejszej książki do druku pani Waleria Sikorzyna przestała już leczyć. Odeszła do swoich pomocniczych, dobrotliwych głosów i duchów, może do swojej Matki Boskiej z alabastru i św. Tereski. Ciało pani Walerii, nasiąkłe widocznie ładunkiem siły magnetycznej, nie chciało normalnie zesztywnieć, więc w obawie przed letargiem lekarze stosowali różne szokujące zastrzyki, ale życia nie przywołali. Śmierć była stwierdzona bezbłędnie. Pochowano więc panią Walerię jak gdyby w uśpieniu somnambulicznym, w błogosławionym relaksie po jej owocnym, dobroczynnym życiu. Najwierniejsi przyjaciele i rodzina chcieli odlać w gipsie dłonie zmarłej, ale i to się im nie udało. Gips nie imał się skóry, odpadał i krur szał, więc zrezygnowano. Szkoda, wielka szkoda, że nie było żadnej czułej aparatury dla stwierdzenia i zbadania tych dziwnych objawów. Pamięć o pani Walerii zapewne „przeminie z wiatrem” jak wiele innych, niecodziennych, niezwykłych zjawisk, do których istnienia wciąż jeszcze przywiązujemy nazbyt małą wagę.

czytaj więcej