Psychofotografia

F. Edwards podaje w swojej książce Strong Wortds (N. York 1969), że na Long Island ognista kula wielkości piłki nożnej wpadła otwartym oknem, przetoczyła się powoli po podłodze pomiędzy siedzącymi przed telewizorem małżonkami i znikła następnie w przeciwległym oknie. Oczywiście, tego zjawiska tym bardziej nie możemy zaliczyć do żadnej aury ani też do parapsychiki.

Może najciekawsze fenomeny tak zwanej psychofotogra- fii zanotowano w Stanach Zjednoczonych. Ta dziedzina jeszcze leży odłogiem, chociaż i tutaj widzimy wyraźny wpływ ładunku elektrycznego błyskawicy. Zaczęło się od tęczy odbitej w szybie na pewnej farmie w Kentucky (1865 r.). Przez jakiś czas obraz tęczy pozostawał na szkle i poruszał się wraz z zamykaniem i otwieraniem okna. Natomiast w miejscowości Tennessee sztorm odbił na szybie portret uśmiechniętej lady, który pozostał już przez kilka lat. Instytut Smithsona w Waszyngtonie otrzymał pewnego dnia do zbadania i przechowania szybę z okna, na której utrwalone zostało, także przed burzą, odbicie pary małżeńskiej, byłych właścicieli domu, którzy zwykli wyglądać tym oknem. W Indianie, także na jakiejś farmie i także po sztormie, ukazał się na szybie portret kobiety zmarłej przed czterema laty. Nikt nie mógł zmyć tego odbicia, dopiero syn zmarłej jednym pociągnięciem chusteczki zmazał je.

Te fenomenalnie dziwne zjawiska nieco usiłuje tłumaczyć Harriet Boswell w swojej książce: Master Guide to Psyhism (N. York 1969). Opisuje ona wypadki, kiedy na kliszy fotograficznej zjawiały się u niej obrazy, których przedtem nie było. Ona to nazwała zdjęciami „psychicznymi”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>