Resekcja żołądka

Przytoczę tu opowiadanie naocznego świadka, lekarza chirurga, dr. medycyny Jerzego Sułkowskiego, który wizytował szpitale chińskie w Szanghaju. Zademonstrowano mu tam między innymi pięćdziesięciopięcioletniego rolnika z owrzodzeniem żołądka. Zamiast anestezji wświdrowa- no mu pod skórę małżowiny usznej cztery cieniutkie srebrne igiełki, uwieńczone u górnej nasady jeszcze subtelniejszym drucikiem miedzianym. Następnie, celem podtrzymania stymulacji, podłączono do tych drucików akumulator elektryczny o napięciu 60 wolt. Wkłu- wał te igiełki anestezjolog, prowadząc jednocześnie rozmowę z pacjentem. Pytał go o samopoczucie, ponieważ lepiej jest, gdy ukłucia stają się piekące, wówczas spełniają swe zadanie. Jeszcze celem wzmocnienia działania wkłuwa się igiełkę pomocniczą w… brodę.

Resekcja żołądka trwała dwie i pół godziny. Podczas całej operacji pacjent odpowiadał przytomnie, wykonując ćwiczenia oddechowe. Po założeniu ostatniego szwu samodzielnie opuścił nogi z operacyjnego stołu i najspokojniej odmaszerował na salę. Zaskoczony tym widokiem dr Sułkowski spytał, jak długo pacjent musi jeszcze leżeć w szpitalu. Odpowiedź była krótka: osiem dni. Rzecz niebywała.

Pełen podziwu dla akupunktury dr Sułkowski przechodził kolejno z sali do sali. W pokoju lekarskim chirurdzy i anestezjolodzy odpowiadali na jego nie kończące się pytania. Obok, na tejże ławce, przysłuchiwał się rozmowie operowany przed chwilą pacjent. Trudno było uwierzyć, że ma on dopiero co zaszytą przepuklinę. Popijał teraz sobie w najlepsze zieloną chińską herbatę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>