Woda, słońce i… homeopatia

Należy tu podkreślić, że prawie wszyscy jasnowidze stale sentymentalna, w miarę łagodna muzyka. Po dłuższej chwili zaczyna mówić – kto?… Sam Holoubek. Mówi powoli, skandując wyraźnie każdą zgłoskę, stara się artystycznie modulować glos i dostosować do muzyki. Holoubek mówi mniej więcej tak:

„Proszę leżeć bezwładnie, spokojnie, z zamkniętymi o- czami. Ramiona opuszczone bez napięcia mięśni. Nie myśleć o niczym, tylko wsłuchiwać się w moje słowa. Niechaj myśl biegnie bez wysiłku, bez celu, wiedziona jedynie moimi słowami. Proszę sobie wyobrazić piękny, słoneczny dzień. Leżymy właśnie w miękkim mchu leśnym, powietrze rozgrzane od słońca, ale drzewa rzucają miły cień. Gałęzie porusza lekki wietrzyk. Dolatuje zapach sosnowych szyszek, mchu i żywicy. Niebem płyną białe obłoki. Spływa na nas błogi spokój”.

„Leżąc na tapczanie, czujemy się dobrze i wygodnie, jest nam rozkosznie i błogo. Wszelkie troski zostawiliśmy za progiem, nie chcemy o nich myśleć. Nie chcemy teraz o niczym myśleć. Jest nam ogromnie miło. Wszelki wysiłek, a więc i napięcie mięśni słabnie, niknie, następuje całkowite odprężenie, bardzo przyjemny relaks. Prawa noga staje się coraz cięższa. Leży całkowicie bezwładnie. To samo dzieje się z nogą lewą. Staje się ona ciężka… coraz cięższa. Ogarnia mnie senność głęboka. Ramię prawe przywarło całym swym ciężarem do tapczana. To samo z kolei dzieje się z ramieniem lewym. Całe ciało stało się już bezwładne, ospałe i rozleniwione, poddane jednej tylko myśli – myśli o odpoczynku. Nie zastanawiając się nad niczym innym, słuchamy muzyki. Muzyka spływa na nas i koi. Od koniuszków palców naszych dłoni płynie ciepło. Jest nam bardzo ciepło, coraz cieplej i przyjemniej…”

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>