Woltometry dr. Burra

Woltometry dr. Burra okazały się bardzo pomocne w diagnozie psychiatrycznej. Za ich pomocą określa się, czy pacjent może być zwolniony z azylu, a także bada się stany psychiczne i nerwowe w pilotażu, np. czy dany pilot przed startem nie ma podświadomego lęku. Woltometr określa stopień gojenia się ran wewnętrznych pooperacyjnych. Woltometrem dr. Burra można też mierzyć siłę witalną nasion w rolnictwie. Woltometry istnieją już w produkcji masowej. Najlepszy jest chyba amerykański nr H.P. 412, wyrabiany przez firmę Hevlett-Packard Comp. Palo Alto, California. Oczywiście, istnieją także woltometry europejskie i angielskie. Dla wyczulenia elektrody powleka się ją chlorkiem srebra.

Jak już wiemy, Antoni F. Mesmer traktował kiedyś siłę życiową jako „magnetyzm zwierzęcy”, ale była to raczej tylko nazwa, nic nie mająca wspólnego z magnetyzmem rzeczywistym. Tematem tym bliżej się zainteresował kto inny. Już w roku 1746 dr Maimbray w Ameryce zaczął badać zależność wzrostu roślin od pobliskich prądów elektrycznych, a także pola magnetycznego. Podobne prace prowadził też dr Abbe Nollet, członek Akademii Nauk, ale, pomimo pozytywnych wyników, nie przyniosły one żadnych rewelacji. Dopiero eksperyment radzieckich uczonych dr. Krylowa i dr Tarakonowej rzucił światło na ten bardzo ciekawy problem. Oto w 1960 r. przeprowadzili oni wiele obserwacji nad nasionami pszenicy, żyta i grochu i doszli do wniosku, że rośliny skierowane do bieguna południowego dają lepsze plony. Ten kierunek badań nazwany został „magnetropizmem”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>