Jak wygląda proces hipnotyzowania? cz. II

Hipnotyzer jest zdolny narzucić pacjentowi dowolną halucynację. Pacjent może, na przykład, widzieć przedmioty albo osoby nieobecne na sali i odwrotnie, nie spostrzega osób stojących tuż obok. Mogą także zaistnieć halucynacje smakowe, np.: hipnotyzer daje do zjedzenia czekoladkę, a wmawia, że to jest chinina, wobec czego pacjent po próbie skrzywi się z niesmakiem. Nieraz ofiara hipnozy może być użyta niby zegarowa bomba do pewnej ściśle określonej czynności w ściśle określonym czasie. Często hipnotyzer podaje kodowe hasło albo znak, po pojawieniu się którego musi nastąpić błyskawiczna akcja. Ta właśnie forma hipnozy znana jest w kryminologii i licznych powieściach kryminalnych. W swoim czasie słynne były morderstwa licznych ofiar, dokonywane w stanie somnambulicznym w Afryce, gdzie pod wpływem czarowników uśpieni Murzyni zakradali się do chat wskazanych ofiar, zadając im śmiertelne ciosy rękawiczką z pazurami lwa lub lamparta. Jeszcze w roku 1942 toczyła się taka sprawa przed sądem w Dar Es-Salam. Kilku takich ludzi-lampartów zostało ukaranych. Możliwość popełnienia zbrodni pod wpływem hipnozy może być dwojaka: albo pośrednia, polegająca na zniewoleniu ofiary do popełnienia zbrodni, albo dokonanie zbrodni bezpośrednio na zahipnotyzowanym. Najlepszym chyba przykładem drogi pierwszej są wymienione przed chwilą morderstwa afrykańskie, przykładem zaś drugiej niech będzie słynna w swoim czasie „sprawa Heidelberga”, którą w kilku słowach tutaj opiszę, chociaż urzędowy raport o niej zawiera około paru tysięcy stron druku i sprawa ta zajęła dziewiętnaście miesięcy żmudnej pracy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>